Mateusz Lis zadebiutował jako nowy bramkarz Lecha Poznań. W starciu z Górnikiem Zabrze w Superpucharze Polski zanotował kilka dobrych interwencji. Po meczu nie był jednak do końca zadowolony, ale przyznał, że najważniejsze było zwycięstwo i zdobycie trofeum.

    Lis zadebiutował w Lechu Poznań. „Nie był wymarzonym”

    Lech Poznań rozpoczął sezon 2026/2027 od zwycięstwa i zdobycia trofeum. W finale Superpucharu Polski pewnie pokonali Górnik Zabrze (3:1). W zespole Nielsa Frederiksena kibice mogli zobaczyć kilku debiutantów. Od początku w wyjściowej jedenastce znaleźli się Mateusz Lis i Terry Yegbe. W drugiej połowie z ławki wszedł Allahyar Sayyadmanesh.

    Reklama

    Kolejorz musiał odrabiać straty, ale pokazał charakter, wracając do meczu. Podkreślił to Mateusz Lis, który w pomeczowym wywiadzie przyznał, że cieszy się ze zwycięstwa, ale początek meczu nie był wymarzony.

    Trochę ten początek nie był moim wymarzonym, bo bez kontaktu z piłką stracona bramka, ale jako drużyna się fajnie podnieśliśmy. Pokazaliśmy charakter, dobrą grę, zasłużyliśmy na zwycięstwo. Dla mnie osobiście jest też trofeum do gabloty, więc jestem szczęśliwy – powiedział Mateusz Lis, cytowany przez Meczyki.pl.

    W najbliższym czasie Lech Poznań zmierzy się w Lidze Mistrzów z duńskim Aarhus. Pierwsze spotkanie odbędzie się na wyjeździe, a rewanż w Polsce. W Ekstraklasie wystartują meczem z Cracovią.

    Czytaj także

    Reklama