Barcelona po trudnym wieczorze w Paryżu zobaczyła też pozytywny sygnał. Xavi Espart pokazał się z dobrej strony i może stać się nowym partnerem Lamine Yamala na prawej stronie.

    Espart może zmienić układ na prawej stronie Barcelony

    Jednym z pozytywów dla FC Barcelony po meczu w Paryżu był występ Xaviego Esparta. Młody piłkarz odpowiedział w wymagających warunkach i przedstawił argumenty, by dalej dostawać minuty zarówno na prawej, jak i lewej stronie.

    Reklama

    W jego grze pojawiła się też konkretna wartość z perspektywy Lamine Yamala. Chodzi o możliwość zbudowania współpracy z bocznym obrońcą, który potrafi go wspierać, dawać mu opcje rozegrania i pomagać w tworzeniu lepszych sytuacji blisko pola karnego rywala. To ma odróżniać Esparta od rozwiązań testowanych wcześniej z bardziej defensywnymi profilami, takimi jak Eric Garcia i Jules Kounde.

    Czytaj także

    Dla Lamine Yamala ważne jest, by obok niego grał zawodnik dobrze odczytujący jego ruchy. Gdy skrzydłowy dostaje piłkę przy linii, potrzebuje wsparcia, które utrudni rywalom skupienie całej uwagi tylko na nim. Wejście obrońcy na zewnątrz może odciągnąć jednego z przeciwników, a podanie do tyłu pozwala utrzymać posiadanie i ponowić akcję. Espart dostał teraz szansę, by pokazać, że potrafi regularnie dawać takie rozwiązania.

    Równie istotna jest równowaga bez piłki. Lamine Yamal potrzebuje swobody w dryblingu, ale straty w jego strefie muszą być odpowiednio zabezpieczane. Rola bocznego obrońcy łączy więc wsparcie w ataku z kontrolą przestrzeni po stracie. Jeśli Espart utrzyma ten balans, Hansi Flick zyska argument, by stawiać na niego w meczach, w których prawa strona ma odgrywać dużą rolę w ofensywie.

    Pojawienie się młodego zawodnika zwiększa też rywalizację na tej pozycji. Kounde i Eric Garcia oferują inne profile: Francuz ma doświadczenie po tej stronie boiska, a Katalończyk daje bardziej uporządkowaną opcję w defensywie. Espart zaczyna jednak pracować na własne miejsce i sprawia, że jego występ nie jest już traktowany wyłącznie jako doraźne zastępstwo.

    Jeden bardzo dobry mecz nie zamyka sprawy, bo teraz liczy się potwierdzenie tego poziomu w kolejnych występach. Paryż dał jednak Espartowi realną szansę, by wejść do planów Flicka i zbliżyć się na boisku do Lamine Yamala.

    Reklama