Trent Alexander-Arnold zaliczył asystę w wygranym przez Anglię 2:0 meczu z Czechami w Lidze Narodów. Jednocześnie nieoficjalnie ma być zdecydowany, by w trakcie sezonu nie wracać z Realu Madryt do Liverpoolu.

    Dobry występ w kadrze i jasne stanowisko wobec Liverpoolu

    Trent Alexander-Arnold wrócił do wyjściowego składu reprezentacji Anglii i zaznaczył swoją obecność asystą. Prawy obrońca rozpoczął mecz z Czechami w Lidze Narodów, a zespół wygrał 2:0. Zawodnik Realu Madryt dograł piłkę przy trafieniu Anthony’ego Gordona w doliczonym czasie pierwszej połowy. Był to jego pierwszy występ od początku w kadrze od października 2024 roku.

    Reklama

    Po spotkaniu 27-latek dał do zrozumienia, że jest zadowolony z powrotu do ważniejszej roli w reprezentacji. Na jego występ zareagował też John Achterberg, były trener bramkarzy Liverpoolu, który przez lata pracował na Anfield. To właśnie jego komentarz był jednym z sygnałów, że mecz obrońcy został bardzo dobrze odebrany przez ludzi związanych z dawnym klubem.

    Równolegle wrócił temat ewentualnego ponownego transferu do Liverpoolu. Według TEAMtalk takie rozwiązanie nie jest jednak planowane na środek obecnego sezonu. Nieoficjalnie Alexander-Arnold nie chce teraz opuszczać Realu Madryt, mimo że wokół jego sytuacji pojawiają się spekulacje i że pośrednicy mieli kontaktować się w sprawie możliwego ruchu.

    W ostatnim sezonie Anglik zmagał się z problemami zdrowotnymi, a w obecnych rozgrywkach rywalizuje o miejsce w składzie między innymi z Denzelem Dumfriesem. Mimo to na dziś nie ma sygnałów, by sam piłkarz naciskał na odejście z Santiago Bernabéu. Obecna sytuacja ma zostać oceniona dopiero po zakończeniu sezonu, jeśli w ogóle zajdzie taka potrzeba.

    Dla Liverpoolu oznacza to, że choć zainteresowanie powrotem wychowanka istnieje, zimowy scenariusz nie wydaje się realny. Na ten moment Alexander-Arnold koncentruje się na grze w Realu Madryt i walce o miejsce zarówno w klubie, jak i w reprezentacji Anglii.

    Reklama