Anthony Gordon ma za sobą dopiero pięć występów w Barcelonie, ale już mocno zaznaczył swoją obecność. Anglik szybko odnalazł się w ataku zespołu Hansiego Flicka.

    Gordon szybko odnalazł się w Barcelonie

    Anthony Gordon dołączył do Barcelony w maju i po pięciu meczach ma już na koncie cztery asysty. 25-letni skrzydłowy wciąż czeka na pierwszego gola, ale od początku płynnie wszedł do ofensywy zespołu Hansiego Flicka.

    Reklama

    Anglik najczęściej gra na lewym skrzydle, czyli w miejscu, które w poprzednim sezonie często zajmował wypożyczony Marcus Rashford. Jak podało BBC, Barcelona zdecydowała się postawić właśnie na Gordona, a dyrektor sportowy Deco wyjaśnił, że jego styl lepiej pasuje do sposobu gry preferowanego przez zespół i trenera.

    Gordon już na starcie zwrócił na siebie uwagę także poza boiskiem. Podczas powitania przemówił po hiszpańsku, a do kibiców dodał też kilka zdań po katalońsku. Sam przyznał, że czuje się już jak w domu i podkreślił, że z czasem powinno być tylko lepiej.

    Barcelona strzela dużo, a Gordon daje jej nowe rozwiązania

    Na początku sezonu Barcelona zdobyła 22 bramki w pierwszych pięciu meczach i straciła tylko trzy. Najwięcej goli strzelili Raphinha, który ma osiem trafień, oraz Lamine Yamal z pięcioma. Gordon nie wpisał się jeszcze na listę strzelców, ale jego szybkość, gra bez piłki i pressing dobrze wpisują się w system Flicka.

    W ligowym debiucie przeciwko Elche Gordon zaliczył dwie asysty w cztery minuty. Miał też okazję na premierowego gola, ale zamiast kończyć akcję sam, dograł do Fermina Lopeza, który trafił z bliska. Trener Flick zaznaczył, że gole są ważne dla napastnika, ale równie istotne są ostatnie podania przygotowujące bramki.

    Czytaj także

    Reklama