Manchester United chce jeszcze mocno zaznaczyć swoją obecność na rynku transferowym. Czerwone Diabły wracają do rozmów w sprawie jednego z głównych celów do wzmocnienia środka pola.

    Manchester United wraca do tematu transferu

    Manchester United nie rezygnuje z transferu Carlosa Baleby. Czerwone Diabły zamierzają ponownie usiąść do rozmów z Brighton i spróbować doprowadzić operację do końca jeszcze przed zamknięciem letniego okna.

    Reklama

    Fabrizio Romano przekazał, że negocjacje mają być kontynuowane w czwartek. Wokół transferu pojawia się coraz większy optymizm, choć na ten moment nie ma jeszcze pełnego porozumienia pomiędzy klubami.

    Manchester United wykonał już konkretny ruch. The Times informuje, że ekipa z Old Trafford złożyła ofertę w wysokości 65 milionów funtów. Rozmowy trwają, a Brighton jest obecnie bardziej otwarte na sprzedaż niż jeszcze kilka miesięcy temu.

    Temat Baleby nie pojawił się nagle. Czerwone Diabły interesowały się Kameruńczykiem również wcześniej, ale wówczas wymagania finansowe Mew skutecznie blokowały negocjacje. Jeszcze w lipcu Sky Sports informowało, że 22-latek pozostaje jednym z głównych kandydatów do wzmocnienia drugiej linii Manchesteru United.

    Czytaj także

    Baleba może wzmocnić środek pola Manchesteru United

    Baleba trafił do Brighton latem 2023 roku z Lille. Podpisał wówczas pięcioletni kontrakt, który obowiązuje do czerwca 2028 roku. W sezonie 2024/2025 został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem klubu.

    Jego sytuacja w ostatnich tygodniach nie była jednak idealna. Pomocnik doznał urazu więzadła w kostce podczas okresu przygotowawczego. Problem nie jest uznawany za długoterminowy, ale początkowo komplikował plany transferowe Manchesteru United.

    Klub z Old Trafford mimo wszystko wrócił do tematu. To pokazuje, że Baleba nadal znajduje się wysoko na liście życzeń Michaela Carricka.

    Warto przypomnieć, że Czerwone Diabły sprowadziły już tego lata Youriego Tielemansa oraz Andreya Santosa, ale widocznie chcą dołożyć do środka pola jeszcze jednego zawodnika.

    Reklama