Lewandowski miał ofertę z Como
Robert Lewandowski po czterech sezonach w Barcelonie opuścił klub ze względu na wygasający kontrakt. Reprezentant Polski nie miał zbyt wielu opcji, ale nie można powiedzieć, że brakowało mu ofert. Przede wszystkim starało się o niego Chicago Fire, do którego finalnie trafił. Wcześniej jednak pojawiały się plotki o ofertach z Portugalii, Turcji czy Włoch.
Mateusz Borek w Kanale Sportowym zasugerował, że Lewandowski przerasta MLS. Wybór nowego klubu bardziej niż aspektami sportowymi był podyktowany kwestiami finansowymi i życiem w USA.
Miałem takie wrażenie, że to jest cierpienie za 20 milionów dolarów rocznie. Widziałem piłkarza, który myśli pięć razy szybciej, który chciałby grać zupełnie inaczej, ale po prostu takie sobie życie wybrał. Chciał mieszkać w Stanach Zjednoczonych, chciał, żeby ten kontrakt był na odpowiednim poziomie… Skoro nie było takich ofert z Europy, to czekał Robert na Arabię, czekał na inne kierunki. Ma do tego pełne prawo. My w zasadzie powinniśmy się cieszyć każdym dniem, miesiącem czy rokiem, kiedy Robert Lewandowski jeszcze gra w piłkę, bo wiemy, że ten zmierzch nieuchronnie przychodzi. Nikt z nas nie oszuka biologii, zwłaszcza w sporcie – mówił Mateusz Borek.
Dziennikarz sugeruje, że Lewandowski lepiej wyglądałby w Como. Co więcej, miał ofertę z włoskiego klubu. Gdyby zdecydował się na Półwysep Apeniński, zarabiałby zdecydowanie mniej, ale grałby w Lidze Mistrzów.
Ale mam takie myśli czasami, wiesz… Oglądam takie Como i sobie myślę: kurczę, przecież była jakaś oferta! Można tam było pojechać, pocieszyć się grą za 3–4 miliony, pomieszkać nad jeziorem Como, być sąsiadem Piotrka Zielińskiego, rywalizować w Champions League i grać u fajnego trenera – dodał dziennikarz Kanału Sportowego.