Frankowski skrytykował Sancheza po odejściu z Wisły
Wisła Kraków na początku sezonu polegała na Jordim Sanchezie. Hiszpan imponował formą i regularnie trafiał do siatki. Na swoim koncie ma sześć bramek, co daje mu 1. miejsce w klasyfikacji strzelców. Nie można się więc dziwić, że jego odejście do Pogoni Szczecin wywołało duże poruszenie.
Styl, w jakim odszedł, pozostawia wiele do życzenia. Biała Gwiazda znalazła się pod ścianą i na kolejne miesiące została bez napastnika, ponieważ nie było czasu na ściągnięcie nowego piłkarza.
W Sancheza uderzył Tomasz Frankowski. Legenda Wisły Kraków w rozmowie z Przeglądem Sportowym zarzuciła mu brak lojalności. Były napastnik mówił o szansie, jaką Hiszpan dostał od klubu, a w zamian zostawił ich na lodzie w końcówce okna transferowego.
Dostał szansę w Wiśle, awansował z nią do Ekstraklasy, a później klub ponownie wyciągnął pomocną dłoń, przedłużając kontrakt. Bardzo dobra współpraca z trenerem Mariuszem Jopem, Rodado i pozostałymi zawodnikami zaowocowała świetnym początkiem sezonu. Tutaj wymagałbym większej lojalności od Sancheza. Gdyby chciał, mógł porozumieć się z Pogonią i odejść do niej w styczniu – mówi Tomasz Frankowski.
Mógł także sam poinformować Wisłę, żeby miała czas na poszukiwanie zastępstwa. A tak 31-latek trafia do Szczecina i na dzień dobry mówi, że bardzo podobają mu się barwy klubu, bo jest kibicem FC Barcelona i zawsze marzył o grze w granatowo-bordowych trykotach – dodał.