Stolarski nowym trenerem Widzewa
Widzew Łódź oficjalnie ogłosił następcę Aleksandara Vukovicia. Zespół przejął Mateusz Stolarski, który podpisał umowę obowiązującą do 2028 roku z opcją jej przedłużenia.
Decyzja wywołała sporo komentarzy wśród kibiców. Część z nich uważa, że młody szkoleniowiec powinien dostać czas i szansę na wdrożenie własnego pomysłu. Inni zwracają uwagę na brak dużych sukcesów i kolejną zmianę na ławce trenerskiej.
„Nie płakać, młoda krew, młoda myśl szkoleniowa. Wolę jego niż dziadków po 50/60, którzy żyją futbolem lat 90-tych. Trenerze pokaż ofensywny styl, bo taki Widzew chcemy oglądać! Powodzenia!” – napisał Jakub Żyrek.
Podobny ton pojawia się również w innych wpisach.
„Jeszcze nie poprowadził meczu, a ludzie wieszają na nim psy. Trzeba dać chwilę czasu. Młody trener, Motor miał za jego czasu dobry okres, dajcie mu czas, żeby wdrożył swój plan na tę drużynę” – ocenił Jakub Lusztak.
Kibice mają też sporo obaw
Nie brakuje jednak znacznie bardziej sceptycznych opinii. Część fanów nie rozumie kolejnej zmiany trenera i uważa, że wybór Stolarskiego nie pasuje do deklarowanych ambicji klubu.
„I będziemy tęsknić za Vuko. 5, max 7 kolejek, kolejna zmiana” – napisał Mario Konkel.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się jeden z kibiców, który zwrócił uwagę na brak większych osiągnięć nowego szkoleniowca i częste roszady w Widzewie.
„Jeśli Widzew chce osiągnąć sukces, grać w pucharach i w przyszłości myśleć o potencjalnym mistrzostwie, to czemu zatrudnia trenerskiego żółtodzioba, bez jakichkolwiek sukcesów?” – czytamy w jednym z komentarzy.
Nie wszyscy podchodzą jednak do sprawy tak krytycznie. Pojawiają się również głosy, że Stolarski może wnieść do zespołu świeżość i bardziej ofensywny styl.
„Chłop nie zaczął, a już z góry zakładacie, oczywiście nie wszyscy, że to nie ma sensu. Ludzie, dajcie mu szansę! Moim zdaniem to się uda z tym trenerem” – napisał jeden z fanów.
Na starcie kadencji Stolarskiego nastroje są więc wyraźnie podzielone. Jedni widzą w nim ciekawy, odważny wybór, inni obawiają się, że Widzew ponownie za szybko sięgnął po szkoleniowca bez dużego doświadczenia.