Uryga wypadł w ostatniej chwili
Jak przekazał Mariusz Jop w rozmowie cytowanej przez „Gazetę Krakowską”, Alan Uryga doznał urazu jeszcze przed meczem z Polonią Bytom. Obrońca miał wyjść w podstawowym składzie, ale podczas rozgrzewki poczuł ból w kolanie i ostatecznie nie pojawił się na boisku.
To spory problem dla Wisły, która i tak przystąpiła do tego spotkania w osłabionym składzie. W pierwszej jedenastce Urygę zastąpił Mariusz Kutwa, tworząc duet stoperów z Josephem Colleyem.
– Niestety, nie mogliśmy skorzystać z Alana, który doznał urazu na rozgrzewce i ta sytuacja nie wygląda dobrze. Zrobimy jeszcze badania, ale prognozy nie są optymistyczne – przyznał szkoleniowiec.
Problemy wracają w kluczowym momencie
Szczególnie niepokojące jest to, że chodzi o kolano, które wcześniej sprawiało już zawodnikowi poważne problemy. Uryga stracił przez kontuzję całą rundę jesienną i jego powrót do gry był długo wyczekiwany.
– To kolano, które było już kontuzjowane. Przy jednym ze zwrotów poczuł ból i teraz musimy dokładnie sprawdzić, co się stało – dodał Jop.
Sytuacja komplikuje się również w kontekście przyszłości piłkarza. Jego kontrakt z Wisłą wygasa z końcem czerwca 2026 roku, a kolejne problemy zdrowotne mogą mieć wpływ na decyzje dotyczące dalszej współpracy. W kluczowym momencie sezonu krakowski klub znów musi radzić sobie bez jednego z bardziej doświadczonych zawodników.



