Kibice mają dość Rajovicia
Mileta Rajović wciąż czeka na pierwszego gola w tym sezonie. Duńczyk rozpoczął rozgrywki w podstawowym składzie, ale po kolejnych niewykorzystanych sytuacjach w meczu z Koroną Kielce usiadł już na ławce.
Temat jego przyszłości zrobił się jeszcze ciekawszy po transferze Jana Kuchty. Legia ma obecnie większą konkurencję w ataku, a Roman Kołtoń sugerował nawet, że Rajović może zostać wypożyczony.
Na MagiaPilki.pl zapytaliśmy kibiców, czy 27-latek zasługuje na kolejne szanse w Legii. Wynik jest jednoznaczny. Aż 81,1 proc. głosujących odpowiedziało „nie”. Za pozostawieniem mu kolejnych okazji było tylko 18,9 proc.
To pokazuje, że cierpliwość części kibiców jest już na wyczerpaniu. Rajović po raz ostatni trafił do siatki 6 kwietnia, jeszcze w meczu ligowym z Pogonią Szczecin.
Czytaj także
Papszun nadal wierzy w przełamanie
Marek Papszun nie zamierza jednak skreślać napastnika. Po remisie 1:1 z Koroną Kielce przyznał wprost, że problemem Rajovicia jest skuteczność, ale jednocześnie zwrócił uwagę na liczbę sytuacji, do których dochodzi.
– Pan sobie prześledzi historię wielu napastników. Oni też do pewnego momentu w ogóle nie strzelają, nagle odpalają i później są sezony, które przynoszą efekty. On już jakąś historię ma, również w poważnych klubach. Nie można deprecjonować tego zawodnika – powiedział Papszun.
– Oczywiście, w Legii jest nieskuteczny i z tym nie będę dyskutował, bo po prostu są fakty. Natomiast jak się prześledzi liczbę sytuacji, do których dochodzi, to właśnie to jest to odblokowanie – dodał.
Legia stoi więc przed decyzją. Kibice w zdecydowanej większości nie chcą kolejnych szans dla Rajovicia, ale trener nadal wierzy, że przełamanie może przyjść w każdej chwili.