Michniewicz był brany pod uwagę przez Widzew Łódź
Widzew Łódź zaczął rundę wiosenną najgorzej, jak tylko było można, czyli od dwóch porażek z rzędu. Na całe szczęście dla kibiców łódzkiego klubu poprawa wyników nastąpiła stosunkowo szybko. W trzecim spotkaniu odnieśli długo wyczekiwane zwycięstwo, pokonując Wisłę Płock (2:0). Tydzień później zremisowali u siebie z Cracovią (0:0). To wciąż nie ten poziom, jakiego się od nich oczekuje, ale widać, że powoli drużyna zmierza w dobrym kierunku.
Ciekawe informacje dot. Widzewa przekazał Piotr Wołosik w podcaście „Ofensywni”. Zdradził, że w Łodzi myślano o zmianie szkoleniowca. Gdyby Igor Jovicević nie poprawił wyników w dwóch poprzednich meczach, mógł pożegnać się z pracą. Wtedy zatrudniony miał zostać Czesław Michniewicz jako strażak.
„Słyszałem, nie wiem, na ile jest to prawda. Ktoś mi mówił, że gdyby Widzewowi nie poszło w dwóch meczach, zwróciliby się do strażaka Czesława Michniewicza. Pracował w Widzewie, musiałby przyjąć rolę „strażaka”. Doholować do szczęśliwego utrzymania, a potem projektować Wdzew według swoich pomysłów” – przekazał Piotr Wołosik w podcaście Ofensywni.

