Dwa powody, przez które Kamiński nie gra w Benfice
Nie tak Jakub Kamiński wyobrażał sobie pobyt w Benfice. Świetny poprzedni sezon, wielki transfer, duży klub, pierwszy skład i nagle… czar prysł. Po dwóch meczach z St. Gallen, w których wyszedł w wyjściowej jedenastce, został praktycznie przyspawany do ławki. W kolejnych trzech spotkaniach w el. Ligi Europy uzbierał łącznie 22 minuty. Z kolei w trzech ligowych starciach ani razu nie wszedł na boisko.
W Portugalii zastanawiają się, dlaczego piłkarz, za którego klub zapłacił 17 milionów euro praktycznie w ogóle nie gra. Na ostatniej konferencji trener Marco Silva wybuchł z powodu takiego pytania. Rozgoryczony rzekł: „Ile kosztował Lukebakio? 20 milionów. Ile minut zagrał w ostatnich trzech meczach? A ile kosztował Rios? Ile zagrał w ostatnich spotkaniach? Mógłbym dalej wymieniać. Jestem tu po to, by podejmować decyzje najlepsze dla drużyny na dany mecz. To jest moja rola„.
Sytuacja wygląda bardzo słabo. Tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę, że na przełomie września i października odbędzie się zgrupowanie reprezentacji Polski. MagiaPilki.pl skorzystała z opinii zaprzyjaźnionego dziennikarza z Portugalii, założyciela serwisu Bola Na Rede oraz komentatora stacji DAZN. Ujawnił nam dwa powody, przez które Kamiński stracił uznanie w oczach trenera.
Jak dotąd w meczach, w których wystąpił, było widać pewne braki zarówno pod względem technicznym, jak i mentalnym – powiedział Mario Cagica Oliveira.
Kolejnym powodem jest bardzo duża rywalizacja o miejsce składzie na pozycji skrzydłowego. Cały tekst nt. Kamińskiego w Benfice przeczytasz, klikając w link.