Jakub Kamiński został bohaterem dużego transferu, przechodząc z FC Koeln do Benfiki za 17 milionów euro. Początek reprezentanta Polski w nowym klubie jest daleki od oczekiwań. Mario Cagica Oliveira, założyciel serwisu Bola Na Rede oraz komentator DAZN opowiedział o sytuacji polskiego piłkarza w rozmowie z MagiaPilki.pl.

    Najlepszy sezon w karierze i wielki transfer Kamińskiego

    Jakub Kamiński ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Rozgrywki 2025/2026 spędził na wypożyczeniu w FC Koeln, gdzie był jednym z kluczowych zawodników zespołu. Łącznie rozegrał 34 mecze w Bundeslidze, w których strzelił 7 bramek i zanotował 5 asyst. Nie dziwiło więc, że w obliczu spadku VfL Wolfsburg zdecydował się na stałe dołączyć do zespołu z Nadrenii Północnej.

    Reklama

    Klub z Kolonii zapłacił za niego jedynie 5,5 mln euro. Praktycznie od razu pojawili się chętni na Polaka, którzy oferowali aż trzy razy więcej. Koeln wykorzystało okazję i sprzedało go dalej. Choć mówiło się m.in. o Premier League i zainteresowaniu Newcastle, ostatecznie trafił do portugalskiego giganta – Benfiki.

    Kamiński budzi wątpliwości w Benfice

    Benfica wydała na polskiego piłkarza 17 milionów euro, co czyni go trzecim najdroższym transferem Lizbończyków w sezonie 2026/2027. Więcej kosztowali jedynie Georgiy Sudakov oraz Alessandro Circati. Oczekiwania w Portugalii związane z Kamińskim były spore, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Co prawda, 26-latek dwumecz w Lidze Europy z St. Gallen rozpoczął w wyjściowym składzie, lecz w kolejnych meczach zaczynał z ławki i łapał tylko ogony w spotkaniach z Heart of Midlothian i Aarhus.

    O sytuacji wychowanka Lecha Poznań w rozmowie z MagiaPilki.pl opowiedział Mario Cagica Oliveira, założyciel serwisu Bola Na Rede oraz komentator portugalskiego DAZN. Zdaniem eksperta tamtejszej ligi Benfica ma spore wątpliwości czy Kamiński okaże się wartościowym zawodnikiem. Co więcej, w hierarchii skrzydłowych jest daleko za Gianluką Prestiannim i Andreasem Schjelderupem.

    Konkurencja na pozycji Kamińskiego jest bardzo duża. Na ten moment Prestianni i Schjelderup są zdecydowanie przed nim w hierarchii. Początek jego przygody w Portugalii nie jest udany i pojawia się sporo wątpliwości, czy ostatecznie okaże się dla Benfiki wartościowym zawodnikiem – powiedział Mario Cagica Oliveira.

    Czy Jakub Kamiński wywalczy w przyszłości miejsce w składzie Benfiki?

    Benfica odkryła mankamenty Kamińskiego

    Do tej pory Kamiński rozegrał 5 meczów, w których zaliczył jedną asystę. Warto zauważyć, że wszystkie spotkania były w ramach eliminacji Ligi Europy. Na ligowych boiskach jeszcze nie zadebiutował. Mario Cagica Oliveira, przekonuje nas, że klub odkrył dwa duże mankamenty u polskiego piłkarza. W meczach, w których wystąpił widoczne były nie tylko braki techniczne, ale również mentalne.

    Jak dotąd w meczach, w których wystąpił, było widać pewne braki zarówno pod względem technicznym, jak i mentalnym, co dodatkowo utrudni mu walkę o wywalczenie miejsce w składzie – ocenił założyciel serwisu Bola Na Rede.

    Czy Kamiński ma szansę na regularną grę w Benfice? Trudno powiedzieć. Sytuacja jest ekstremalnie trudna, co dodatkowo jest minusem w kontekście reprezentacji Polski. W Portugalii uważają, że piłkarza czeka ciężka praca, żeby ponownie wrócić do rotacji. Rywalizacja jest po prostu zbyt duża.

    Będzie musiał ciężko pracować, aby przebić się do składu Benfiki, która dysponuje wieloma opcjami – dodał.

    Kolejny mecz Benfica rozegra z Maritimo w sobotę (5 września). Później czeka ich jeszcze konfrontacja z Moreirense i Gil Vicente. W połowie września rozpoczną rozgrywki w Lidze Europy od starcia z Milanem.

    Reklama