Robert Lewandowski ocenił sytuację FC Barcelony i Realu Madryt przed nowym sezonem. Polak uważa, że Królewscy są obecnie silniejsi, niż wcześniej.

    Lewandowski docenił ruchy Realu Madryt

    Robert Lewandowski rozpoczął nowy etap kariery w Chicago Fire, ale nie odcina się od wydarzeń w La Lidze. Były napastnik Barcelony w rozmowie z dziennikiem „AS” został zapytany między innymi o Real Madryt.

    Reklama

    Królewscy dokonali tego lata istotnych zmian. Do zespołu dołączyli nowi zawodnicy, a drużynę przejął Jose Mourinho. Zdaniem Lewandowskiego te ruchy sprawiły, że największy rywal jego byłego klubu jest obecnie mocniejszy.

    – Real Madryt jest teraz silniejszy dzięki nowym transferom i Jose Mourinho. Mam wrażenie, że po dwóch latach bez zdobycia czegokolwiek ich mentalność będzie bardzo ważna. Mogą być w tym sezonie naprawdę mocni, ale ja zawsze jestem za Barceloną – powiedział Lewandowski.

    Polak nie ukrywa więc uznania dla zmian przeprowadzonych w Madrycie. Jednocześnie jasno zaznaczył, komu będzie kibicował w bezpośredniej rywalizacji hiszpańskich gigantów.

    Kto twoim zdaniem wygra La Liga w sezonie 2026/2027?

    Lewandowski wierzy w Barcelonę

    37-latek pozytywnie ocenia również możliwości Dumy Katalonii. Jego zdaniem drużyna dysponuje odpowiednią jakością, aby ponownie walczyć o najważniejsze trofea.

    Lewandowski zwrócił szczególną uwagę na Ligę Mistrzów. Uważa, że zawodnicy, którzy jeszcze kilka lat temu dopiero zbierali doświadczenie na najwyższym poziomie, są dziś znacznie bardziej dojrzali.

    – Barcelona jest jednym z faworytów razem z dwoma lub trzema innymi zespołami. W Europie nie ma znaczenia, jak grasz na początku sezonu. Trzeba utrzymać poziom przez cały rok – ocenił Polak.

    Napastnik przyznał także, że zdążył obejrzeć jedynie fragmenty pierwszych spotkań Barcelony w nowym sezonie. Mimo przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych pozostaje jednak na bieżąco z sytuacją swojego byłego zespołu.

    Lewandowski spędził w Barcelonie cztery lata. Tego lata opuścił Hiszpanię i przeniósł się do Chicago Fire, rozpoczynając pierwszy w karierze etap poza europejską piłką.

    Czytaj także

    Reklama