Maresca widział dwa różne oblicza Manchesteru City
Manchester City uległ PSG 2:4 w meczu, po którym Enzo Maresca mówił przede wszystkim o wyraźnej różnicy między pierwszą a drugą połową. Paryżanie prowadzili do przerwy 3:0, natomiast po zmianie stron zespół z Anglii odpowiedział dwiema bramkami i częściej dochodził do sytuacji podbramkowych. W rozmowie dla TNT Sports włoski szkoleniowiec nie ukrywał, że po końcowym wyniku towarzyszą mu mieszane odczucia.
– Myślę, że do pierwszego gola zaczęliśmy całkiem dobrze, a minutę później straciliśmy drugą bramkę. To pozostawiło złe wrażenie. W drugiej połowie byliśmy znacznie lepsi i prawdopodobnie zasłużyliśmy na lepszy wynik – powiedział Maresca.
Trener Manchesteru City zareagował w przerwie zmianami. Na boisku pojawili się Iliman Ndiaye, Ayyoub Bouaddi i Matheus Nunes. Maresca zwrócił uwagę, że korekty dotyczyły również sposobu pressingu. Jego drużyna po przerwie potrafiła stworzyć sobie wystarczająco dużo okazji, by jeszcze wrócić do meczu.
– To było trochę dziwne, szczerze mówiąc. Do pierwszego gola dobrze weszliśmy dobrze w mecz, byliśmy w grze, a potem straciliśmy pierwszą bramkę, a zaraz po niej drugą. W przerwie dokonaliśmy kilku korekt. Stworzyliśmy sobie wystarczająco dużo okazji i zasługiwaliśmy na więcej – wyjaśnił.
– Nieco zmieniliśmy sposób pressingu. Myślę, że trochę straciliśmy równowagę. Nawet przegrywając 0:3 do przerwy, patrząc na liczbę sytuacji, które stworzyliśmy w drugiej połowie, zasłużyliśmy na więcej. Luis (Enrique) powiedział po meczu, że mieli dziś bardzo dużo szczęścia – przyznał.
Choć Maresca wprost stwierdził, że jego zespół zawiódł przed przerwą, to jednocześnie zaznaczył, że Manchester City musi szybko skupić się kolejnych meczach ligowych. W najbliższą sobotę czeka ich spotkanie z Ipswich Town.
– Musimy twardo stąpać po ziemi i zachować zimną krew. Oczywiście przepraszamy za pierwszą połowę. W sobotę wracamy do gry w Premier League i musimy po prostu robić swoje – dodał.