Michael Owen uważa, że Liverpool ma dziś wyraźny problem na bokach obrony. Najmocniej skrytykował Milosa Kerkeza, ale zwrócił uwagę także na inne opcje Andoniego Iraoli.

    Michael Owen nie zostawił wątpliwości w sprawie Liverpoolu

    Michael Owen uważa, że Liverpool ma obecnie poważny problem na pozycjach bocznych obrońców. Były napastnik klubu i reprezentacji Anglii ocenił, że sytuacja w tym sektorze wyraźnie pogorszyła się względem lat, gdy na tych pozycjach grali Trent Alexander-Arnold i Andy Robertson.

    Reklama

    Jak podał TEAMtalk, Owen nie jest przekonany, że Milos Kerkez może być długoterminowym rozwiązaniem na lewej obronie. Węgier trafił do Liverpoolu w 2025 roku z Bournemouth za 40 mln funtów i wcześniej pracował z obecnym trenerem The Reds Andonim Iraolą.

    Owen stwierdził, że Kerkez po transferze nie przekonał go do siebie. Powiedział też, że zawodnik wygląda na zdenerwowanego i zagubionego w koszulce Liverpoolu. Dodał, że ciężar gry dla tego klubu wyraźnie na nim ciąży.

    Nie tylko Kerkez budzi zastrzeżenia

    Były reprezentant Anglii odniósł się również do innych opcji Liverpoolu. Przyznał, że lubi Conora Bradleya, ale zwrócił uwagę na jego problemy zdrowotne. W przypadku Jeremiego Frimponga ocenił natomiast, że bardziej przypomina ofensywnego zawodnika niż klasycznego obrońcę. Dodał też, że Kostas Tsimikas nie jest piłkarzem na regularną grę od pierwszej minuty w każdym tygodniu.

    Owen zaznaczył jednocześnie, że wypożyczony z FC Barcelony Ronald Araujo prezentuje dobrą formę, ale jego przyjście nie rozwiązuje w pełni problemu, który były piłkarz widzi po obu stronach defensywy Liverpoolu.

    Czytaj także

    Reklama