Zidane zadowolony z wyników, ale widzi rezerwy w grze Francji
Reprezentacja Francji zakończyła zgrupowanie zwycięstwem 4:1 nad Belgią i utrzymała pierwsze miejsce w grupie 1 dywizji A Ligi Narodów. Dla Zinédine’a Zidane’a był to pierwszy cykl meczów w roli następcy Didiera Deschampsa. Bilans otwarcia to trzy wygrane i remis w czterech spotkaniach.
Po ostatnim meczu selekcjoner odniósł się do przebiegu spotkania, w którym po słabszej pierwszej połowie kluczowe okazały się zmiany. Według TF1 to właśnie wejścia Michaela Olise’a, Rayana Cherkiego i Désiré Doué odmieniły obraz rywalizacji. Cała trójka miała bezpośredni udział przy golach po przerwie.
– To jest piłka, właśnie za to ją lubimy. W pierwszej połowie były trudności, to część gry. Dobrze, że potrafiliśmy zareagować. Właśnie to zrobiliśmy i rozegraliśmy znakomitą drugą połowę. Zabrakło nam tych ostatnich kilku metrów, gdzie wszystko jest trudne, jeśli nie nadaje się akcji odpowiedniego tempa. Wiedzieliśmy, że zmianami możemy odmienić mecz, bo to zawodnicy o wielkiej jakości. To było kompletne spotkanie. Wszyscy byli dobrzy przez te 15 dni i to właśnie zapamiętam. Olise strzela, Désiré wchodzi i też trafia. To znaczy, że był to dobry wybór – powiedział Zinédine Zidane.
Dwa konkretne kierunki poprawy przed kolejnym zgrupowaniem
Szkoleniowiec nie ograniczył się jednak do pochwał. Wskazał, że jego zespół musi grać bardziej pionowo w ataku, a także częściej i lepiej obsadzać pole karne przy akcjach skrzydłami oraz dośrodkowaniach. To właśnie te elementy uznał za najważniejsze rezerwy po czterech wrześniowych występach.
– Zdecydowanie, a do tego trzeba lepiej zajmować pole karne. Tego brakowało nam praktycznie we wszystkich czterech meczach. Trzeba być obecnym w polu karnym, gdy są wejścia skrzydłami i dośrodkowania. To będzie przychodziło stopniowo, jestem dumny i zadowolony z moich zawodników. Poza samymi wynikami. Mamy dziesięć punktów, jesteśmy w dobrej sytuacji, ale najbardziej zapamiętam nastawienie i to, że dobrze pracowaliśmy razem – dodał.
Zidane podkreślił też atmosferę w kadrze i zaangażowanie całej grupy, nie tylko tych piłkarzy, którzy przesądzili o wyniku z Belgią. Z jego wypowiedzi wynika, że właśnie spójność zespołu i gotowość rezerwowych do wejścia na boisko uznaje po pierwszym zgrupowaniu za najważniejszy fundament.
– Naprawdę nie ma czego wyrzucać, byłem nawet mile zaskoczony nastawieniem wszystkich zawodników. Byli poważni w pracy, to grupa, która dobrze ze sobą funkcjonuje, bardzo się cieszyłem z tych 15 dni. To się teraz skończy, co jest trochę frustrujące, ale trudno… Wszyscy się zaangażowali i to właśnie wyróżnia tę grupę, nawet piłkarze, którzy schodzili, cieszyli się z tych, którzy strzelali. Zawsze znajdzie się zawodnik, który zrobi różnicę, tak jest zawsze. Przygotowaliśmy wszystko tak, żeby każdy miał swój moment. Trzeba było uważać na zawodników, nie mogliśmy robić byle czego – wyjaśnił.
Kolejne mecze Francuzi rozegrają w listopadzie. Wtedy czeka ich wyjazdowe spotkanie z Włochami oraz domowy mecz z Turcją na zakończenie fazy grupowej.