Julián Álvarez mógł rozpocząć grę w Hiszpanii znacznie wcześniej. UD Almería miała już uzgodnione warunki z napastnikiem, lecz ostatecznie do transferu nie doszło.

    Almería miała już uzgodniony ruch po napastnika

    Julián Álvarez mógł trafić do UD Almería już w sezonie 2019/20. Jak podała „Marca”, klub z Andaluzji był pierwszym europejskim zespołem, który zainteresował się obecnym napastnikiem Atlético Madryt, a nawet osiągnął porozumienie z zawodnikiem w sprawie transferu do hiszpańskiej Segunda División.

    Reklama

    Do sprawy doszło w styczniu 2020 roku. Almería szukała wtedy napastnika, który wsparłby Darwina Núñeza. Urugwajczyk miał w tamtym momencie cztery gole i rozgrywał dopiero pierwsze miesiące w europejskiej piłce. Klub chciał wzmocnić atak w pierwszej próbie walki o awans po przejęciu przez saudyjskich właścicieli.

    Wybór padł na Álvareza, który już wtedy zbierał dobre opinie po występach w River Plate. Gdy wszystko było gotowe do zamknięcia operacji, LaLiga zablokowała transfer. Powodem była ocena, że Almería nie spełniała wymogów Finansowego Fair Play.

    Ostatecznie do klubu trafił inny zawodnik

    Po fiasku rozmów Almería sprowadziła Ivána Barbero z Osasuny na zasadzie wypożyczenia. Sam Álvarez nie trafił wtedy do Hiszpanii, choć według źródła chciał wykonać ten krok właśnie z klubem z Almerii.

    Ostatecznie argentyńskiego napastnika wykupił Manchester City w zimowym oknie 2022 roku za 22 miliony euro, pozostawiając go do końca sezonu na wypożyczeniu w River Plate. W ostatnich miesiącach Álvarez był też bohaterem letniej sagi transferowej po sezonie zakończonym w Atlético Madryt i wyjeździe z reprezentacją Argentyny na mundial. Barcelona publicznie deklarowała chęć jego sprowadzenia, ale zawodnik ostatecznie pozostał w Atlético.

    Reklama