Arsenal ma nieoficjalnie przyglądać się Michaelowi Kayode przed zimowym oknem transferowym. Brentford nie zamierza jednak schodzić poniżej 60–65 milionów euro za 22-letniego prawego obrońcę.

    Arsenal analizuje ruch po prawego obrońcę

    Arsenal umieścił Michaela Kayode na liście obserwowanych zawodników przed zimowym oknem transferowym. Według CaughtOffside Londyńczycy monitorują sytuację 22-letniego prawego obrońcy, ale sprawa pozostaje na etapie analizy i nie doszło jeszcze do złożenia oficjalnej oferty ani do bezpośrednich rozmów.

    Reklama

    Największą przeszkodą już na starcie są oczekiwania Brentfordu. Angielski klub ma wyceniać włoskiego defensora na 60–65 milionów euro i dopiero od takiego poziomu byłby gotów rozpocząć negocjacje. To wyraźnie więcej niż kwota, za którą piłkarz trafił do Brentfordu w 2025 roku z Fiorentiny. Wówczas transfer kosztował 17,5 miliona euro.

    Czytaj także

    Kayode jest związany z obecnym klubem długim kontraktem. W lipcu 2026 roku przedłużył umowę do czerwca 2032 roku, a porozumienie zawiera jeszcze opcję kolejnego sezonu. Taka sytuacja wzmacnia pozycję Brentfordu, które nie chce sprzedawać ważnego zawodnika w środku rozgrywek za sumę niższą od oczekiwanej.

    W tle pozostaje także rosnące zainteresowanie innymi klubami. Poza Arsenalem zawodnika mają śledzić również Liverpool, Tottenham i Newcastle United, a we Włoszech jego sytuację obserwuje Juventus. To oznacza, że ewentualny ruch po reprezentanta Italii mógłby przerodzić się w szerszą rywalizację.

    Wysoki koszt i zimowy termin komplikują operację

    Arsenal ma jednocześnie sprawdzać, czy tak duży wydatek da się wpasować w budżet już zimą. Przy tak twardym stanowisku Brentfordu ewentualna propozycja musiałaby mieć bardzo mocną strukturę finansową, jeśli transfer miałby dojść do skutku przed letnim oknem.

    Kayode w ostatnim czasie zyskał także na wartości sportowej. W materiale wskazano, że jego notowania wzrosły po występach w reprezentacji Włoch, w tym po golu strzelonym w meczu Ligi Narodów z Turcją. Na razie jednak Arsenal pozostaje na etapie obserwacji, a nie finalnych działań transferowych.

    Reklama