Real Madryt ma już pierwszego bohatera nowego sezonu, choć niewiele brakowało, by ten napastnik trafił wcześniej do Barcelony. O wszystkim zdecydowały pieniądze.

    Carlos Espi wcześniej był na radarze Barcelony

    Carlos Espi został zaoferowany Barcelonie jeszcze przed transferem do Realu Madryt. Jak podał dziennikarz Sique Rodriguez, cytowany przez SPORT, kataloński klub uznał zawodnika za dobrego piłkarza, ale nie zdecydował się na ten krok.

    Reklama

    Powód był finansowy. Barcelona nie chciała aktywować klauzuli wykupu wynoszącej 25 milionów euro za napastnika, który nie miałby wejść do zespołu jako podstawowy zawodnik. Według tych doniesień właśnie skala inwestycji i planowana rola piłkarza w kadrze przesądziły o odmowie.

    Zamiast tego Barcelona postawiła na Hamzę Abdelkarima. Ten zawodnik kosztował 1,5 miliona euro i w klubie jest postrzegany jako młodsza oraz tańsza opcja do roli rezerwowego środkowego napastnika.

    Real Madryt szybko zobaczył efekty tego transferu

    Espi trafił do Realu Madryt jako następca Gonzalo Garcii, który odszedł do Fulham. Początkowo miał przede wszystkim poszerzyć kadrę, a nie od razu walczyć o miejsce w podstawowym składzie.

    Już na początku sezonu zaznaczył jednak swoją obecność. Strzelił zwycięskiego gola w końcówce meczu z Espanyolem, dając Realowi Madryt wygraną 2:1 i pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026/27. Źródło podaje też, że młody napastnik zbudował dobrą relację z Jose Mourinho, który ciepło wypowiadał się o swoim nowym zawodniku.

    Czytaj także

    Reklama