Joao Palhinha nie odnalazł się w Bayernie Monachium
Joao Palhinha trafił do Bayernu Monachium latem 2024 roku z Fulham za 51 milionów euro plus 5 milionów w bonusach. W klubie widziano w nim odpowiedź na problem środka pola, bo wcześniej Thomas Tuchel wyraźnie domagał się defensywnego pomocnika, który zabezpieczy linię obrony i zatrzyma kontry rywali.
Portugalczyk wyrobił sobie markę w Sportingu i Fulham jako jeden z najlepszych piłkarzy w odbiorze. W Premier League prowadził w klasyfikacji odbiorów, najpierw z wynikiem 147, a potem 154. Wcześniej był też blisko Bayernu, ale jego transfer upadł w ostatnim dniu okna, gdy Fulham nie znalazło następcy.
Według Bavarian Football Works problemem nie było zaangażowanie zawodnika, ale niedopasowanie do sposobu gry. Bayern po jego przyjściu prowadził już Vincent Kompany, którego zespół był bardziej nastawiony na posiadanie piłki. W takim modelu od środkowego pomocnika oczekuje się nie tylko odbioru, ale też odporności na pressing, przyspieszania gry i podań przełamujących linie.
Benfica przejęła piłkarza po krótkim etapie w Niemczech
Palhinha rozegrał w Bayernie 25 meczów i zdobył z klubem mistrzostwo Niemiec. Później odszedł na wypożyczenie do Tottenhamu, gdzie zanotował 7 goli i 3 asysty w 45 występach. Ostatecznie trafił do Benfiki, która zapłaciła 14 milionów euro kwoty podstawowej i może dopłacić jeszcze 5 milionów w bonusach. Podpisał czteroletni kontrakt.
Na jego sytuację wpłynęła też rosnąca konkurencja w Bayernie. Aleksandar Pavlović dał drużynie profil bardziej odpowiadający wymaganiom gry pozycyjnej, a po odejściu Leona Goretzki do Aston Villi do kadry wszedł także Tom Bischof. W efekcie dla 31-letniego Portugalczyka nie było już miejsca nawet jako opcji rezerwowej.