Real Madryt poważnie rozważał sprowadzenie napastnika, który dziś jest o krok od Barcelony. Ostatecznie temat zamknęły przepisy i brak wolnego miejsca w kadrze.

    Real Madryt miał konkretny plan w 2022 roku

    Real Madryt był blisko sprowadzenia Gabriela Jesusa w 2022 roku, gdy napastnik szukał odejścia z Manchesteru City. Jak podało Mundo Deportivo, Brazylijczyk został wtedy zaoferowany zarówno Realowi, jak i Atletico Madryt.

    Reklama

    Atletico od razu odrzuciło taką możliwość i nie uznało go za odpowiednie wzmocnienie. Inaczej wyglądało to w Realu. Klub pozytywnie oceniał ten transfer, dobre były też raporty techniczne dotyczące zawodnika. Do pomysłu przekonany miał być również Carlo Ancelotti.

    Ostatecznie transfer nie doszedł do skutku z powodów formalnych. W tamtym momencie Real Madryt miał już obsadzone trzy dostępne miejsca dla piłkarzy spoza Unii Europejskiej. Zajmowali je Eder Militao, Rodrygo i Vinicius Junior, więc Gabriel Jesus nie mógł zostać zarejestrowany.

    Barcelona jest blisko, ale historia ma drugie dno

    Dziś Barcelona jest o krok od zakontraktowania Gabriela Jesusa z Arsenalu. Według informacji ze źródła kataloński klub liczy, że pod wodzą Hansiego Flicka piłkarz odbuduje formę i wróci do pełnej dyspozycji.

    Z perspektywy czasu w Madrycie mogą jednak patrzeć na tamtą nieudaną operację inaczej. Jesus w ostatnich sezonach miał poważne problemy zdrowotne. W rozgrywkach 2023/24 opuścił blisko 90 dni przez różne urazy, a w sezonie 2024/25 doznał zerwania więzadła krzyżowego i pauzował prawie rok. Teraz wrócił już do gry, ale jego sytuacja fizyczna nadal budzi znaki zapytania.

    Czytaj także

    Reklama