Alejandro Balde do końca letniego okna miał wątpliwości, czy zostać w Barcelonie. Ostatecznie został, a ważną rolę mieli odegrać jego koledzy z szatni.

    Balde długo rozważał odejście z Barcelony

    Alejandro Balde praktycznie do końca letniego okna transferowego nie był pewny swojej przyszłości w FC Barcelonie. Obrońca stracił miejsce w podstawowym składzie i zaufanie trenera Hansiego Flicka, dlatego miał poważnie zastanawiać się nad zmianą otoczenia.

    Reklama

    Z opisu wynika, że 21-latek analizował swoje opcje spokojnie, choć nie pojawił się klub gotowy zapłacić ponad 50 milionów euro, których mieli oczekiwać Joan Laporta i Deco, by zgodzić się na jego odejście. Balde brał pod uwagę opuszczenie Barcelony i rozpoczęcie nowego etapu w karierze.

    Według Il Corriere dello Sport pojawiła się możliwość transferu do Interu Mediolan. Hiszpańsko-dominikański defensor miał jednak ostatecznie zrezygnować z tego pomysłu po rozmowach z kolegami z szatni.

    Lamine Yamal miał duży wpływ na decyzję kolegi

    Wśród piłkarzy, którzy mieli przekonywać Balde do pozostania, wymieniani są Lamine Yamal, Fermin Lopez i Gavi. Cała trójka miała namawiać go do cierpliwości i walki o odzyskanie miejsca w planach szkoleniowca.

    Balde jest opisywany jako bardzo lubiany w szatni Barcelony. Szczególnie zadowolony z jego pozostania miał być Lamine Yamal, uznawany za najbliższą mu osobę w klubie. Jednocześnie w klubie mają uważać, że przy problemach kadrowych w defensywie Balde jeszcze dostanie swoją szansę.

    Czytaj także

    Reklama