Raków Częstochowa latem tamtego roku sprowadził do klubu Bogdana Mirceticia z serbskiego zespołu Radnicki. 20-letni Serb kosztował aż 1,5 mln euro. Mimo to gra niewiele, a Łukasz Tomczyk wprost podsumował jego brak minut.

    Bogdan Mircetić niewypałem transferowym Rakowa

    Raków Częstochowa po zmianie trenera nie prezentuje się na miarę oczekiwań, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe. Pod wodzą Łukasza Tomczyka drużyna spadła na 6. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Różnice są na tyle małe, że wciąż liczą się w grze o mistrzostwo. Jednym z powodów, na które szkoleniowiec zwracał uwagę są liczne kontuzje. „Martwią mnie kontuzje. Nie wygląda to dobrze. Trzeba jednak robić co w naszej mocy, żeby to nie przenosiło się na boisko” – sugerował.

    Reklama

    Na konferencji padło również pytanie o Bogdana Mirceticia. Serb został sprowadzony latem ubiegłego roku jeszcze za kadencji Marka Papszuna. 20-latek otrzymuje niewiele szans, czego dowodem jest zaledwie 8 meczów i 145 minut w barwach Medalików. Łukasz Tomczyk wprost powiedział, że piłkarz musi ciężko pracować, żeby grać w pierwszym składzie. Przypomnijmy, że Raków zapłacił za niego 1,5 mln euro.

    „Mircetic i brak gry? Nie zadowolisz każdego. Musi ciężko pracować, żeby wygrać rywalizację” – powiedział Łukasz Tomczyk, cytowany przez Kamila Głębockiego.

    Poprzednio Mircetić bronił barw serbskiego zespołu Radnicki 1923, gdzie był ważną częścią składu. W sezonie 2024/2025 rozegrał 26 spotkań w lidze, zdobywając 6 goli i notując 3 asysty.

    Reklama