Real Madryt jest gotowy do działania, ale sprawa nie przyspiesza. Jeden z czołowych pomocników pozostaje w centrum transferowych spekulacji, a Barcelona może odegrać ważną rolę.

    Rodri na radarze Realu Madryt i Barcelony

    Przyszłość Rodriego stała się jednym z głośniejszych tematów na rynku po jego bardzo udanym mundialu. Pomocnik Manchesteru City ma kontrakt ważny do końca następnego sezonu, a odejście Pepa Guardioli postawiło jego sytuację na Etihad pod znakiem zapytania.

    Reklama

    Real Madryt chce sprowadzić reprezentanta Hiszpanii już tego lata. Z opisu sytuacji wynika też, że sam piłkarz jest zainteresowany przenosinami do zespołu z Santiago Bernabeu.

    Jak poinformował Fabrizio Romano, Manchester City celowo opóźnia negocjacje z Realem Madryt w sprawie transferu Rodriego. Angielski klub liczy na to, że do walki o pomocnika włączy się jeszcze Barcelona.

    Powód jest prosty: wejście Barcelony do gry mogłoby podbić cenę zawodnika. Rodri ma być wyceniany na około 60-75 milionów euro, więc dla Manchesteru City dodatkowy zainteresowany byłby korzystnym scenariuszem.

    Barcelona rzeczywiście jest łączona z transferem Hiszpana i potrzebuje środkowego pomocnika po kontuzji Frenkiego de Jonga. Jednocześnie niewiele wskazuje na to, by kataloński klub chciał iść na pełną licytację z Realem Madryt. Priorytetem Barcelony pozostaje sprowadzenie nowego środkowego napastnika, a numerem jeden ma być obecnie Julian Alvarez. Klub bierze też pod uwagę możliwe odejście Ferrana Torresa, dlatego najbliższe tygodnie mogą być skupione przede wszystkim na wzmocnieniach w ataku.

    Reklama