Czy reprezentacja Polski ma szansę na kolejnego piłkarza z zagranicy? Ellis Simms ma polskie korzenie, lecz jego nastawienie nie napawa optymizmem. 24-letni Anglik ze względu na swoje pochodzenie mógłby grać nie tylko dla reprezentacji Anglii, ale również Jamajki i Polski — jego matka jest Polką. Napastnik jest obecnie zawodnikiem Coventry City i regularnie pojawia się na boiskach angielskiej Championship.
Czy Simms nie chce grać dla Polski?
Przedstawiciele PZPN kontaktowali się z piłkarzem już kilka lat temu.
Aby otrzymać powołanie, musiałby wyrobić w Polsce stosowne dokumenty — problem w tym, że jego rodzina nie wykazuje żadnej inicjatywy i prawdopodobnie wciąż nie zgłosiła się do polskiego konsulatu, mimo że przedstawiono im taką możliwość.
Simms nie zna nawet języka polskiego i można uznać, że obecnie nie przejawia chęci gry w reprezentacji Polski — być może wciąż liczy na powołanie do kadry Anglii. Niewykluczone jednak, że jak niejeden zawodnik z kilkoma opcjami do wyboru, ostatecznie skłoni się ku „drugiej” reprezentacji, jeśli marzenia o tej pierwszej okażą się nieosiągalne.
Co mógłby dać reprezentacji?
Simms to wysoki (191 cm), silny napastnik, dysponujący niezłym wykończeniem akcji i groźny w grze głową. Wciąż jest stosunkowo młody i ma potencjał do dalszego rozwoju.
Został wykupiony z Evertonu w lipcu 2023 roku za 7 mln euro i jest jednym z najwyżej wycenianych zawodników Coventry, co pokazuje, że klub wiąże z nim duże nadzieje.
Co prawda w obecnym sezonie prezentuje raczej przeciętną formę, ale poprzedni miał naprawdę udany — 46 występów w Championship, 13 zdobytych bramek i jedna asysta. Świetnie spisywał się zwłaszcza w Pucharze FA, gdzie w 6 meczach zdobył 6 goli i zaliczył 3 asysty — w tym 2 bramki i asystę przeciwko Wolverhampton oraz po golu i ostatnim podaniu w starciu z Manchesterem United.
Nawet na poziomie Premier League zdążył rozegrać 281 minut w barwach Evertonu, co uhonorował jednym trafieniem.
