Po zwolnieniu Michała Probierza ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski w sieci pojawiło się wiele znanych nazwisk, które mogłyby go zastąpić. Wygląda jednak na to, że żaden z wymienionych kandydatów nie będzie prowadził naszej kadry narodowej.
Urban? Za miękki
Jednym z nazwisk, które pojawiły się jako pierwsze w przewidywaniach dziennikarzy, był Jan Urban. Jest to były trener Górnika Zabrze, który nie tak dawno został zwolniony z ekstraklasowej drużyny. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej szybko uciął temat dyskusji, jakoby to właśnie Urban miał objąć stanowisko selekcjonera polskiej kadry. Kulesza stwierdził, że Urban jest za miękki, aby poprowadzić reprezentację.
Nawałka? Też nie
Kolejnym kandydatem do poprowadzenia naszej reprezentacji był Adam Nawałka. Prowadził on już kiedyś polską kadrę i szło mu to bardzo dobrze. Nawałka z reprezentacją Polski w 2016 roku podczas mistrzostw Europy we Francji dotarł aż do ćwierćfinału. Z pewnością można uznać, że był on jednym z topowych trenerów naszej reprezentacji, ale Kulesza również to nazwisko odrzucił.
Brzęczek? Odpada
Jerzy Brzęczek w mediach również był brany pod uwagę jako następca Probierza. Plan się jednak nie powiódł. Kulesza po raz kolejny stwierdził, że Brzęczek nie jest odpowiednią osobą do zostania selekcjonerem, mimo to, że już kiedyś nim był.
Więc kto tym selekcjonerem zostanie?
Pojawiało się jeszcze wiele innych nazwisk, natomiast każde z nich zostało prędzej czy później odrzucane. Cezary Kulesza poleciał niedawno do USA, aby porozmawiać z Maciejem Skorżą, natomiast w związku z tym, że 53-letni trener ma obowiązujący kontrakt w japońskiej Urawie, to nie obejmie on stanowiska selekcjonera. Podsumowując, wybór selekcjonera wciąż pozostaje jedną wielką niewiadomą, z uwagi na to, że Prezes PZPN nie chce zdradzić nazwiska trenerów, których ma obecnie na oku.
