Widzew Łódź tej zimy jest jednym z najaktywniejszych klubów na rynku transferowym w Ekstraklasie. Skala wydatków robi wrażenie, ale nie wszyscy wierzą, że taka polityka szybko przełoży się na sukces sportowy.
Do zespołu prowadzonego przez Igora Jovićevicia dołączyli m.in. Osman Bukari, Bartłomiej Drągowski, Lukas Lerager oraz Christopher Cheng. To efekt ambitnej strategii właściciela Roberta Dobrzyckiego, który chce w krótkim czasie znacząco podnieść jakość drużyny. Jednocześnie Widzew zakończył rundę jesienną dopiero na 15. miejscu, a w trakcie sezonu doszło do zmian na kluczowych stanowiskach w pionie sportowym.
Bogusław Leśniodorski podsumował Widzew
W programie „Gabinet Prezesa” na kanale WeszłoTV do działań łódzkiego klubu odniósł się były prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski. Jego ocena była bardzo bezpośrednia.
– Nie są to kwoty, które na rynku europejskim stanowią jakiekolwiek wrażenie. One nie gwarantują wysokiego poziomu. Wystarczy spojrzeć na ostatnie dziesięć lat w Polsce – piłkarze odchodzili za dużo większe pieniądze – mówił Leśnodorski.
Zdaniem byłego właściciela Legii problemem nie są same transfery, lecz brak długofalowej strategii, która pozwoliłaby w pełni wykorzystać finansowe możliwości klubu.
– Odkąd Robert Dobrzycki przejął Widzew, ten klub wydaje chyba największe pieniądze w historii Ekstraklasy na sprowadzanie zawodników. Nie przekłada się to jednak na wyniki i moim zdaniem dalej się nie będzie przekładało – ocenił.
Leśnodorski zaznaczył, że nawet jeśli drużyna z czasem zacznie funkcjonować lepiej, obrana droga niesie duże ryzyko.
– Myślę, że ta drużyna powoli będzie coraz lepsza, ale palenie pieniędzmi w kominku w dość spontaniczny sposób, który ma miejsce, nie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem w dłuższej perspektywie. Dość dobrym przykładem jest Paris Saint-Germain – powiedział Leśnodorski.
W jego opinii PSG przez lata wydawało ogromne środki na gwiazdy, a realny sukces przyszedł dopiero wtedy, gdy klub postawił na spójny projekt i dobrze dobrany kolektyw, a nie na same nazwiska.
Były prezes Legii zwrócił również uwagę na inny aspekt zarządzania kadrą – odpowiednie docenianie piłkarzy, którzy już są w klubie.
– Jeśli czasem przychodzą zawodnicy za darmo, ale z bardzo wysokimi pensjami i się sprawdzają, to warto się zastanowić, czy lepszym rozwiązaniem nie jest podniesienie im wynagrodzenia zamiast szybkiej sprzedaży za kilka milionów euro i szukanie następcy – zaznaczył.
Widzew przebywa obecnie na zgrupowaniu w Turcji i przygotowuje się do rundy wiosennej. Pierwszym ligowym sprawdzianem po zimowej przerwie będzie mecz z Jagiellonią Białystok, który może dać pierwszą odpowiedź na pytanie, czy kosztowna ofensywa transferowa przyniesie oczekiwany efekt.
