Widzew Łódź tej zimy działa bardzo odważnie na rynku transferowym, ale jednego z głośnych ruchów nie uda się zrealizować. Klub otrzymał jasny sygnał w sprawie reprezentanta Polski, którego nazwisko pojawiało się w kontekście powrotu do Ekstraklasy.
Przemysław Wiśniewski nie wróci do Polski
Łodzianie po sprowadzeniu Bartłomieja Drągowskiego nie ukrywali, że celują w kolejne nazwisko z reprezentacyjnym dorobkiem. Jednym z kandydatów do wzmocnienia środka obrony był Przemysław Wiśniewski, obecny zawodnik Spezii i podstawowy stoper kadry pod wodzą Jana Urbana.
Taki transfer byłby jednym z największych wydarzeń ostatnich lat w Ekstraklasie, jednak szybko okazało się, że jego realizacja jest bardzo trudna. Zarówno klub z Włoch, jak i sam piłkarz nie są zainteresowani powrotem do Polski na tym etapie kariery.
Dariusz Adamczuk w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet przyznał wprost, że temat jest praktycznie zamknięty. Podkreślił, że Wiśniewski chce kontynuować karierę za granicą, a takie powroty w trakcie zimowego okna są wyjątkowo skomplikowane.
Widzew musi szukać innych opcji
Widzew ma już za sobą bardzo intensywne okienko. Klub pobił rekord transferowy Ekstraklasy, sprowadzając Osmana Bukariego za pięć milionów euro, wzmocnił bramkę Bartłomiejem Drągowskim i sięgnął po Carlosa Isaaca, który zwiększy rywalizację na prawej stronie obrony.
Mimo to wciąż planowane jest kolejne wzmocnienie defensywy. Skoro temat Przemysława Wiśniewskiego upadł, łodzianie będą musieli skierować uwagę na inne nazwiska, najprawdopodobniej spoza Polski.
Wiśniewski w obecnym sezonie rozegrał 20 spotkań na zapleczu Serie A w barwach Spezii. Ma też na koncie pięć występów w reprezentacji Polski i wszystko wskazuje na to, że swoją przyszłość nadal wiąże z zagranicą.
