Benfica przegrała w Turynie z Juventusem 0:2 i jej sytuacja w Lidze Mistrzów stała się niemal beznadziejna. Mimo porażki Jose Mourinho miał powody do zadowolenia.
Mourinho po porażce z Juventusem: duma mimo fatalnej sytuacji
Środowa porażka w Turynie mocno skomplikowała sytuację Benfiki w Lidze Mistrzów. Zaledwie sześć punktów sprawia, że awans do kolejnej rundy graniczy z cudem, a drużyna Jose Mourinho znalazła się pod ścianą. Portugalczyk po meczu z Juventusem zaskoczył jednak spokojem i wyraźnie podkreślał, że jego zespół zaprezentował się dobrze na tle wymagającego rywala.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę przede wszystkim na brak skuteczności, który jego zdaniem był kluczowym problemem Benfiki. Mourinho podkreślał, że drużyna potrafi budować akcje i wychodzić spod pressingu, ale zawodzi w decydującej fazie.
– Kiedy nie strzelasz gola, otwierasz drzwi do tego, by go stracić, szczególnie przeciwko zespołom z piłkarzami tej klasy. Graliśmy dobrze, budowaliśmy akcje, wychodziliśmy spod pressingu nawet z pewną finezją, ale w ostatnich dwudziestu metrach mamy ogromny problem – powiedział trener Benfiki.
Portugalczyk nie ukrywał również frustracji postawą skrzydłowych i zawodników drugiej linii, którzy jego zdaniem nie dają drużynie odpowiedniej liczby bramek.
– Nasi skrzydłowi grają coraz lepiej, rozwijają się, ale nie strzelają goli. Zawodnicy drugiej linii też nie mają takich cech. Dziś nawet z rzutu karnego nie trafiliśmy. To był dobry mecz Benfiki, ale żeby wygrywać, trzeba strzelać gole – dodał.
Mourinho zaznaczył też, że kilku kluczowych piłkarzy jest mocno obciążonych minutami, co zaczyna być widoczne. Mimo to zapewnił, że Benfica nie zamierza się poddawać przed ostatnim meczem z Realem Madryt, nawet jeśli szanse na awans są już tylko iluzoryczne.
