Temat prywatyzacji Górnika Zabrze od miesięcy pozostaje jednym z najgorętszych w polskiej piłce. Choć rozmowy z potencjalnym inwestorem mają trwać, w przestrzeni publicznej wciąż brakuje konkretów. Taki stan rzeczy mocno dziwi Mateusza Borka.
Mateusz Borek podsumował proces prywatyzacji Górnika Zabrze
Dziennikarz Kanału Sportowego zabrał głos w programie „Moc Futbolu”, zwracając uwagę na brak przejrzystości w kwestiach finansowych całego procesu.
– Jestem fanem entuzjazmu Lukasa Podolskiego, bo jego obecność w Górniku to kosmiczna historia i on naprawdę dotrzymał słowa. Tylko dlaczego kwestie finansowe są tak mityczne i skrywane? Ja wciąż nie wiem, ile inwestor chce położyć na stół, ile wynosi ewentualny dług klubu, jakie byłoby wsparcie promocyjne ze strony miasta, jeśli pojawi się prywatny właściciel i kupi udziały – mówił Borek.
Dziennikarz podkreślił również, że w przypadku innych klubów takie informacje są znane i regularnie podawane do wiadomości.
– Cały czas rozmawiamy o prywatyzacji, ale bez żadnych danych liczbowych. Przy Śląsku Wrocław znamy kwoty, wiemy, ile inwestuje pan Dobrzycki w Widzewie, mówimy konkretnie o pieniądzach w Legii Warszawa. A przy Górniku wciąż nie ma żadnych sum, żadnych konkretów – dodał.
Sportowo Górnik radzi sobie bardzo dobrze. Zabrzanie zakończyli rundę jesienną Ekstraklasy na drugim miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów co liderująca Wisła Płock. W ćwierćfinale Pucharu Polski zmierzą się na wyjeździe z Lechem Poznań.
