Górnik Zabrze, mimo świetnej pozycji sportowej, zmaga się z poważnymi problemami finansowymi i brakiem realnego wsparcia ze strony miasta. O kulisach sytuacji mówią dziennikarze Przeglądu Sportowego Onet w programie „Ofensywni”.
Alarm wokół finansów Górnika
– To dziś klub, który w ogóle nie może liczyć na swojego właściciela. To nie Wrocław, że ci dadzą 30 baniek. Tutaj Górnik bardziej musi pomagać miastu Zabrze – powiedział Łukasz Olkowicz.
Dziennikarz podkreślił, że sportowo wszystko wygląda dobrze, ale w gabinetach sytuacja jest dużo trudniejsza. Jego zdaniem dla wszystkich najlepszym rozwiązaniem byłoby szybkie sfinalizowanie przejęcia klubu przez Lukasa Podolskiego.
– Dobrze byłoby dla wszystkich, by Górnik trafił jak najszybciej do Lukasa Podolskiego, który chce ten klub przejąć – dodał.
8 milionów złotych problemu
Największe kłopoty dotyczą dawnych zobowiązań.
– Mam jeszcze gorsze wieści. W klubie są z tym pogodzeni – powiedział Olkowicz, odnosząc się do sytuacji z obligacjami zaciągniętymi w przeszłości przez miasto.
Zabrze miało je spłacać, ale dziś – jak wynika z relacji dziennikarzy – nie jest w stanie tego zrobić. W praktyce około 8 mln zł może spaść na klub. Piotr Wołosik sugerował, że część pieniędzy ze sprzedaży Ousmane’a Sowa może zostać przeznaczona właśnie na ten cel, co szybko uszczupli transferowe wpływy.
„Trupy z szafy” i symboliczne wsparcie
– Jest tyle trupów z szafy w Górniku… Najlepiej byłoby, gdyby rozpoczął z czystą kartą – zaznaczył Olkowicz.
Mocno wybrzmiały też liczby dotyczące akademii.
– Dostają na akademię z miasta 220 tys. zł, ale Górnik w ramach różnych opłat oddaje 195 tys. zł, więc dostaje na akademię 25 tys. zł – wyliczył dziennikarz.
W tle pozostaje przeciągająca się prywatyzacja i rosnąca frustracja wokół klubu. Sportowo Górnik jest w ścisłej czołówce ligi, organizacyjnie jednak walczy o stabilność.
