Górnik Zabrze pokonał Śląsk Wrocław (2:1), choć na przerwę schodził, przegrywając jedną bramką. Michal Gasparik, cytowany przez WP SportoweFakty, ujawnił, jak pobudził zespół w przerwie meczu.

    Gasparik nie owijał w bawełnę. Tak odmienił Górnik

    Górnik Zabrze przerwał serię dwóch porażek z rzędu na starcie nowego sezonu. Po klęsce z Lechem Poznań i porażce z Fenerbahce w końcu przyszło wyczekiwane zwycięstwo. W 1. kolejce Ekstraklasy pokonali Śląsk Wrocław (2:1). Michal Gasparik musiał pobudzić zespół, bo do przerwy wynik był niekorzystny. O wyniku przesądziła końcówka, w której Trójkolorowi strzelili dwie bramki.

    Reklama

    Najpierw samobójczym trafieniem do remisu doprowadził Yehor Matsenko, a zwycięstwo zapewnił Yvan Ikia Dimi. W ten sposób Górnik mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w sezonie 2026/2027.

    Michal Gasparik ujawnił, że w przerwie musiał podnieść głos na zawodników. Krzyki w szatni wyraźnie podziałały, ponieważ pobudziły zawodników do lepszej gry w drugiej połowie.

    Wszyscy widzieli, że przespaliśmy pierwszą połowę. W przerwie musieliśmy na siebie pokrzyczeć i dopiero wtedy się obudziliśmy. Po zmianie stron chłopcy walczyli i dali kibicom emocje. Piłka nie zawsze musi być najładniejsza, ale musi być w niej to, co pokazaliśmy w drugiej połowie – powiedział Michal Gasparik, cytowany przez WP SportoweFakty.

    Już za kilka dni Górnik zmierzy się z Fenerbahce w rewanżowym meczu 2. rundy el. Ligi Mistrzów. Podopieczni Gasparika muszą odrobić stratę jednego gola, jeśli chcą myśleć o awansie.

    Czytaj także

    Reklama