Cristiano Ronaldo ma 40 lat, ale wciąż nie zwalnia tempa i wszystko wskazuje na to, że 2026 rok może być dla niego historyczny. Portugalczyk stoi przed realną szansą pobicia aż sześciu rekordów.
Cristiano Ronaldo goni kolejne rekordy
Pierwszym z nich jest bariera 1000 oficjalnych goli w karierze. Ronaldo ma obecnie na koncie 957 trafień i jeśli utrzyma swoją skuteczność oraz ominą go kontuzje, jubileuszowa bramka może paść jeszcze w tym roku. Sam piłkarz wielokrotnie podkreślał, że to jeden z głównych powodów, dla których nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery.
Kolejny możliwy rekord to mistrzostwo ligi w czwartym kraju. Ronaldo zdobywał już tytuły w Anglii, Hiszpanii i we Włoszech, a teraz walczy o mistrzostwo Arabii Saudyjskiej z Al-Nassr. Jeśli jego zespół sięgnie po tytuł, Portugalczyk dołączy do bardzo wąskiego grona piłkarzy, którym udała się taka sztuka.
Ogromnym wydarzeniem może być także gol na szóstym mundialu. Jeżeli Ronaldo trafi do siatki na mistrzostwach świata w 2026 roku, zostanie pierwszym piłkarzem w historii, który zdobywał bramki na sześciu turniejach tej rangi. To osiągnięcie, do którego nikt inny nie ma już realnego dostępu.
Na liście rekordów znajduje się również 200 wykorzystanych rzutów karnych w karierze. Ronaldo ma ich już 180 i choć dwadzieścia kolejnych „jedenastek” brzmi jak wyzwanie, w przeszłości potrafił wykonywać podobną liczbę w jednym roku kalendarzowym.
Portugalczyk może też zostać najlepiej strzelającym zagranicznym piłkarzem w historii Al-Nassr. Do pobicia rekordu Abderrazaka Hamdallaha brakuje mu zaledwie kilku goli, co przy jego skuteczności wydaje się kwestią czasu.
Ostatnim celem jest coś absolutnie wyjątkowego – 500 goli zdobytych po ukończeniu 30. roku życia. Ronaldo ma obecnie 494 trafienia strzelone po trzydziestce i wszystko wskazuje na to, że jako pierwszy piłkarz w historii przekroczy tę granicę.
Jeśli choć część z tych scenariuszy się spełni, 2026 rok może jeszcze mocniej ugruntować pozycję Cristiano Ronaldo jako jednej z największych legend futbolu wszech czasów.
