FC Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka nadal nie potrafi regularnie wygrywać z najsilniejszymi rywalami w Europie. Po niedzielnej porażce z Realem Madryt znów wrócił ten sam problem.

    Barcelona znów z problemem w meczach z czołówką

    Zespół Hansiego Flicka po raz kolejny potwierdził, że ma trudności w starciach z najmocniejszymi rywalami w Europie – opisuje serwis Culemania. Choć niemiecki trener w dwa lata zdobył z FC Barceloną pięć trofeów i zachował mocną pozycję w klubie, część najważniejszych bitew przegrywał właśnie na największej scenie.

    Reklama

    W materiale przypomniano, że z FC Barceloną Flicka w europejskich rozgrywkach wygrywały już Inter Mediolan, Atlético Madryt, Chelsea i PSG. Do tego doszła niedzielna porażka z Realem Madryt na Spotify Camp Nou. Było to drugie zwycięstwo madryckiego zespołu w ośmiu meczach przeciwko Barcelonie prowadzonej przez niemieckiego szkoleniowca.

    Czytaj także

    W ocenie opisanej po spotkaniu Real skutecznie ograniczył atuty mistrza, stosując wysoki pressing i szybkie przejścia po odbiorze piłki. Barcelona miała przy tym problemy kadrowe w defensywie, osłabionej przez urazy Andreasa Christensena, Jules’a Koundé, Érica Garcíi i Xaviego Esparta.

    Flick postawił na skład uznany za najbardziej logiczny na ten mecz, a jedną z decyzji personalnych było pozostawienie Frenkiego de Jonga jako opcji na końcówkę spotkania kosztem Gaviego. Po porażce trener przyznał przed mediami, że jego drużyna nie zagrała dobrze, szczególnie w pierwszej połowie, ale nie wyrażał niepokoju i zapowiadał dalszą pracę nad poprawą gry.

    Spadek dynamiki i słabszy dzień liderów

    W tekście zwrócono też uwagę, że Barcelona zaczęła sezon znakomicie, wygrywając pierwszych 11 meczów, lecz po przerwie reprezentacyjnej straciła część energii i jakości w grze. Na zespole odbiły się również kontuzje, a kilku ważnych piłkarzy nie prezentuje obecnie najwyższej formy.

    Wśród kluczowych zawodników wymieniono Joana Garcíę, Paua Cubarsíego, Pedriego, Raphinhę i Lamine’a Yamala. Przeciwko Realowi kilku z nich nie miało jednak najlepszego dnia. Szczególnie zauważalny był słabszy występ Lamine’a, który poza jedną dobrą okazją w końcówce miał problemy w pojedynkach z Cucurellą.

    To właśnie dlatego wokół Barcelony znów pojawiają się pytania, czy drużyna Flicka potrafi znaleźć skuteczniejsze rozwiązania na mecze z rywalami z najwyższej półki. Ostatni tydzień, który miał być dla katalońskiego klubu bardzo ważny, zakończył się serią rozczarowań i pozostawił ten temat otwarty.

    Reklama