Belg odpowiedział na krytykę w meczu z Lyonem
W PSG przed spotkaniem z Olympique Lyonnais sporo uwagi skupiało się na ofensywie, zwłaszcza po urazach Ousmane’a Dembélé i Chwiczy Kwaracchelii. Naturalnie więcej odpowiedzialności oczekiwano od Désiré Doué, ale swoją szansę miał także Mika Godts.
Jak przypomniało Foot Mercato, belgijski skrzydłowy sprowadzony latem jako zawodnik mający wypełnić miejsce po Bradleyu Barcoli do tej pory nie przekonywał. Jego wejścia z ławki pozostawiały niedosyt, a przy absencji Kwaracchelii pojawiały się nawet sugestie, że PSG może potrzebować dodatkowego wsparcia w ataku.
Czytaj także
W poniedziałkowym meczu Godts znów rozpoczął jako rezerwowy, ale po wejściu na boisko dał drużynie konkrety. Gdy paryżanie mieli problemy z rozbiciem zwartego bloku rywala, były piłkarz Ajaksu był aktywny, szukał podań za linię obrony i angażował się również w grę defensywną. Zwrócił na siebie uwagę także ważną interwencją na linii bramkowej, która uchroniła PSG przed stratą gola.
Najważniejsze przyszło jednak pod bramką Lyonu. Godts najpierw asystował przy trafieniu Senny’ego Mayulu, a później sam wpisał się na listę strzelców. Był to jego pierwszy gol w barwach PSG.
Po meczu Belg nie ukrywał zadowolenia ze swojej skuteczności i podkreślał, że stara się pomagać zespołowi zawsze, gdy dostaje szansę. O swoim koledze dobrze wypowiedział się też Mayulu, który zwrócił uwagę na ich udaną współpracę przy akcji bramkowej.
Ten występ może okazać się ważnym momentem dla Godtsa w walce o mocniejszą pozycję w ofensywnej rotacji Luisa Enrique. Przy kilku absencjach z przodu PSG właśnie teraz potrzebuje zawodników, którzy będą w stanie dać drużynie liczby i realne wsparcie.