Arteta zabrał głos po zejściu Dowmana do tunelu
Mikel Arteta odniósł się do sytuacji z końcówki meczu Pucharu Ligi, w którym Arsenal odpadł po serii rzutów karnych z Fleetwood Town. Chwilę przed rozstrzygnięciem 16-letni Max Dowman został odesłany z boiska za gwałtowne zachowanie po starciu z Harrisonem Nealem.
Gdy młody piłkarz schodził do tunelu, trener Arsenalu wyciągnął do niego rękę. Ten gest został później skrytykowany przez Paula Mersona, który uznał, że w takiej chwili szkoleniowiec powinien okazać zawodnikowi więcej wsparcia.
Pytany o to, co powiedział Dowmanowi, Arteta odpowiedział w rozmowie ze Sky Sports tylko krótko:
– To było coś, o czym rozmawialiśmy przed meczem – powiedział Mikel Arteta.
Hiszpan nie rozwinął tej wypowiedzi, choć był dopytywany o szczegóły. Odniósł się za to szerzej do samego kontekstu zdarzenia i przygotowania zespołu na taki przebieg spotkania.
– Wiedzieliśmy, kiedy przygotowywaliśmy się do realiów tego meczu, bardzo jasno, czego należy się spodziewać i nad jakimi emocjami trzeba panować – dodał.
Arteta zaznaczył też, że nie chce oceniać samej czerwonej kartki bez dokładnego obejrzenia powtórek. Przyznał, że z dostępnych ujęć nie było dobrze widać całej sytuacji, a decyzja sędziego została podjęta na boisku.
Trener nie obwinił zespołu za brak zaangażowania
Po spotkaniu szkoleniowiec pogratulował Fleetwood awansu, ale jednocześnie podkreślił, że jego drużynie nie zabrakło nastawienia ani walki. Większy problem widział w skuteczności, bo Arsenal miał wiele sytuacji, a mimo to nie zdołał przechylić meczu na swoją stronę przed karnymi.
Według Artety obraz gry powinien znaleźć wyraźniejsze odbicie w wyniku. Zwrócił uwagę, że nawet po grze w osłabieniu jego zespół stworzył sobie jeszcze trzy duże okazje do zdobycia zwycięskiej bramki.