Tottenham wygrał na Stamford Bridge i mówi o zmianie wewnątrz zespołu
Tottenham pokonał Chelsea 2:0 w sobotnim meczu Premier League i awansował na 12. miejsce w tabeli. Dla Spurs było to drugie z rzędu ligowe zwycięstwo, co w ostatnim czasie zdarzało im się bardzo rzadko. Londyńczycy wygrali też na Stamford Bridge po raz drugi w ligowych rozgrywkach od 36 lat.
Zespół Roberto De Zerbiego był wyraźnie lepszy w posiadaniu piłki, osiągając 68 procent, a ważne role odegrali James Maddison i Mathys Tel. Chelsea pomogła rywalom błędem bramkarza Mike’a Pendersa przy pierwszym golu, a dodatkowo kończyła mecz w osłabieniu po czerwonej kartce Cole’a Palmera za dwie żółte.
Po spotkaniu, cytowany przez BBC Sport, trener Tottenhamu wrócił do momentu, który jego zdaniem zapoczątkował poprawę wyników.
– Siedem punktów po meczu z Manchesterem. Przed Manchesterem dużo rozmawialiśmy, mieliśmy duże spotkanie. Zdjęliśmy maski i rozmawialiśmy ze sobą szczerze oraz jasno. Myślę, że od tego momentu coś zaczęło się w nas zmieniać – powiedział Roberto De Zerbi.
Tottenham jest obecnie niepokonany od trzech meczów. Serię rozpoczął remisem 1:1 z Manchesterem United, po którym przyszły zwycięstwa 3:1 z Coventry City i 2:0 z Chelsea. De Zerbi podkreślał też poprawę relacji w grupie i lepszą dyspozycję części zawodników, zwłaszcza tych młodszych.
Niepokój wokół Maddisona po kolejnym dobrym występie
Jednym z kluczowych piłkarzy Tottenhamu znów był Maddison, który wrócił do gry po długiej przerwie spowodowanej poważnym urazem kolana. Pomocnik dobrze wyglądał już w meczu z Coventry, a przeciwko Chelsea ponownie należał do wyróżniających się postaci, zanim zszedł z boiska w drugiej połowie z podejrzeniem urazu pachwiny.
– Nie sądzę, by to był bardzo poważny problem. Mam nadzieję, że to nie jest duży problem. To dla nas wyjątkowy piłkarz. Potrzebujemy go – dodał.
Trener pochwalił również letnie nabytki, w tym Jana Paula van Hecke, Matheusa Fernandesa i Sandro Tonaliego. Szczególnie wysoko ocenił występ Tonaliego, a o zwycięstwie miała przesądzić gra skrzydłowych: Mohammeda Kudusa i Tela, który ustalił wynik po indywidualnej akcji. Mimo poprawy rezultatów Tottenham wciąż ma problemy ze skutecznością, ale po wygranej z Chelsea pierwsza część przebudowy zespołu wygląda na wyraźnie widoczną.