Reprezentacja Niemiec zremisowała na wyjeździe z Grecją 0:0 i po czterech meczach ma tylko pięć punktów w grupie Ligi Narodów. Jürgen Klopp nie ukrywał rozczarowania wynikiem, ale bronił gry swojego zespołu.

    Niemcy tracą punkty, ale selekcjoner nie bije na alarm

    Początek pracy Jürgena Kloppa z reprezentacją Niemiec robi się coraz bardziej wymagający. Po porażce z Grecją 0:1, wygranej z Serbią 2:0 i kolejnym remisie z Grekami 0:0 drużyna ma po czterech kolejkach tylko pięć punktów. To daje jej trzecie miejsce w grupie Ligi Narodów, za Holendrami i Grekami, którzy mają po osiem oczek. Przy takim układzie Niemcy na razie byliby poza ćwierćfinałem.

    Reklama

    Jak opisało Foot Mercato, w Salonikach długo wyglądało na to, że goście wreszcie przełamią ofensywne problemy. W pierwszej połowie wyraźnie dominowali, oddali 13 strzałów, a Grecy tylko jeden. Jonathan Burkardt trafił nawet do siatki, ale po analizie VAR gol został anulowany z powodu zagrania ręką Toma Bischofa na początku akcji.

    Z czasem przewaga Niemców stawała się coraz mniej konkretna. Zespół miał kłopot z rozbijaniem nisko ustawionej defensywy rywali i ponownie zabrakło skuteczności pod bramką. Jednym z nielicznych pozytywów był Derry Scherhant. Skrzydłowy Freiburga był aktywny, stworzył sytuację przy nieuznanym trafieniu Burkardta i sam był blisko gola jeszcze przed przerwą.

    Po meczu Klopp zabrał głos na konferencji prasowej.

    – Najtrudniejsze w piłce jest granie przeciwko nisko ustawionemu blokowi. Do tego trzeba mieć pewne automatyzmy. W krótkim czasie, jaki mieliśmy, najwyraźniej nie przepracowaliśmy jeszcze tego w wystarczającym stopniu. Jestem bardzo zadowolony, bo wiem, z jakiego punktu wychodzimy. Jestem bardzo, bardzo, bardzo pod wrażeniem zespołu. Trochę zaskoczyło mnie, że teraz jestem rozczarowany, ale graliśmy trzy dni temu i trudno utrzymać tempo przez 90 minut przeciwko bardzo mocnym Grekom. Nasz kontrpressing działał wyjątkowo dobrze przez 90 procent czasu. Od 60. minuty staliśmy się trochę nerwowi, dlatego nasze akcje nie były już tak klarowne – powiedział Jürgen Klopp.

    Czytaj także

    Dwa mecze na poprawę sytuacji

    Bilans nowego selekcjonera po czterech spotkaniach to jedno zwycięstwo, dwa remisy i jedna porażka. Sytuację komplikuje także wcześniejsza przegrana z Grecją w bezpośrednim starciu, dlatego końcówka fazy grupowej zapowiada się dla Niemców bardzo nerwowo.

    Przed zespołem jeszcze dwa mecze: wyjazd do Serbii i spotkanie z Holandią. Jeśli Niemcy chcą zachować realne szanse na awans do ćwierćfinału, muszą szybko poprawić grę w ataku i zacząć regularnie punktować.

    Reklama