Korona Kielce zareagowała na największą bolączkę rundy jesiennej. Klub sięgnął po napastnika, który ma poprawić słabą skuteczność i pomóc drużynie Jacka Zielińskiego w realizacji celów na drugą część sezonu.
Korona Kielce zakończyła rundę jesienną na dziewiątym miejscu w tabeli Ekstraklasy. Bilans sześciu zwycięstw, remisów i porażek wygląda solidnie, ale liczby z przodu boiska nie pozostawiają złudzeń. W 18 meczach kielczanie zdobyli zaledwie 21 bramek, co wyraźnie odstaje od zespołów myślących o czymś więcej niż środek tabeli.
Jak napisał Przegląd Sportowy Onet, zarówno trener Jacek Zieliński, jak i dyrektor sportowy Paweł Tomczyk od dłuższego czasu byli zgodni co do potrzeby wzmocnienia ofensywy. Odpowiedzią na ten problem ma być Mariusz Stępiński. 30-letni napastnik podpisał z Koroną półroczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata.
Stępiński ma wnieść do zespołu doświadczenie i spokój pod bramką rywala. W Kielcach liczą, że właśnie tego elementu brakowało jesienią i że nowy napastnik pomoże wykorzystać potencjał, który już wcześniej drużyna potrafiła sobie wypracować.
