Marek Papszun potwierdził, w jakim kierunku Legia Warszawa chce iść na rynku transferowym. Po sparingu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki szkoleniowiec nie ukrywał, że drużyna pilnie potrzebuje wzmocnienia w ataku.
Papszun chce nowego napastnika. Chodzi o większe pole manewru
Po wygranym 3:2 meczu kontrolnym nowy trener Legii spotkał się z dziennikarzami i odniósł się do planów transferowych. Choć nie padły żadne nazwiska, to przekaz był jasny. Papszun przyznał, że zależy mu na sprowadzeniu kolejnego napastnika, który poszerzy rywalizację i da zespołowi więcej opcji w trakcie spotkań.
Jak tłumaczył, obecna konfiguracja kadry ogranicza możliwości reagowania z ławki. Przy grze dwójką napastników brakuje alternatywy, która pozwalałaby zmienić system lub wprowadzić świeżą jakość w trakcie meczu. Nowy zawodnik miałby nie tylko podnieść poziom rywalizacji, ale też zwiększyć elastyczność taktyczną zespołu.
Na dziś do dyspozycji Papszuna są Antonio Colak i Mileta Rajović. W kadrze figuruje także Jean-Pierre Nsame, jednak napastnik wciąż wraca do zdrowia po kontuzji i nie jest pełnoprawną opcją meczową. To dodatkowo wzmacnia potrzebę ruchu na tej pozycji.
Legia znajduje się obecnie w trudnej sytuacji ligowej, zajmując 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy. W najbliższych dniach zespół wylatuje na zgrupowanie do Hiszpanii, gdzie trener będzie miał czas na dalszą ocenę kadry. Słowa Papszuna jasno pokazują jednak, że bez transferu napastnika zimą w Warszawie może być trudno o realną poprawę wyników.
