Vinicius Junior i Real Madryt po miesiącach negocjacji w końcu doszli do porozumienia. Obie strony podpisały nowy kontrakt do 2032 roku. Santiago Canizares jest zdania, że klub popełnił błąd, zostawiając piłkarza. W rozmowie z COPE przejechał się po Brazylijczyku.

    Nikt nie chce takiego piłkarza jak Vinicius Junior

    Vinicius Junior to postać, która polaryzuje. Ma oddanych fanów, ale również grono osób, które za nim nie przepadają. Nie jest to sytuacja, tylko i wyłącznie dotycząca fanów innych drużyn. Brazylijczyk dzieli także kibiców Realu Madryt. Najlepszym tego dowodem była saga dotycząca nowego kontraktu.

    Reklama

    Część osób uważała, że Vinicius powinien zostać sprzedany. Inni, że należy go zatrzymać za wszelką cenę. Ostatecznie podpisał umowę do 2032 roku, więc zapowiada się na to, że szybko nie odejdzie. Do tematu zawodnika i jego przyszłości w Madrycie wrócił były bramkarz Królewskich – Santiago Canizares. W rozmowie z COPE wypalił, że Real Madryt był zmuszony, żeby przedłużyć kontrakt Viniciusa juniora.

    Latem była duża dyskusja na ten temat. Miał rok kontraktu i były dwie opcje: sprzedać go albo zatrzymać. Trzeba zestawić to, co daje nam pod względem sportowym, z tym, co nam odbiera. Wiecie, co? Nikt go nie chciał – powiedział Santiago Canizares.

    Nikt nie chce mieć takiego zawodnika w drużynie. Myślę, że nie dostał żadnych ofert. Real Madryt był zmuszony przedłużyć z nim kontrakt. Żaden inny klub nie kontaktował się z nim ani jego agentem. Nikt nie chce piłkarza o takich cechach, jakie ma on. Może mniejszy klub pokroju Newcastle byłby zachwycony – dodał.

    Vinicius jest związany z Realem Madryt od lipca 2018 roku. Łącznie rozegrał w klubie 376 meczów, w których strzelił 128 bramek i zanotował 100 asyst. Na swoim koncie ma m.in. nagrodę dla najlepszego piłkarza na świecie FIFA w 2024 roku.

    Czytaj także

    Reklama