Widzew Łódź latem analizował transfer Efthymiosa Koulourisa. Łukasz Masłowski potwierdził, że temat był realny, ale klub wycofał się ze względu na koszty całej operacji.

    Widzew sprawdzał możliwość transferu Koulourisa

    Widzew Łódź szukał latem nowego napastnika i jednym z rozważanych nazwisk był Efthymios Koulouris. Grek miał za sobą bardzo mocny okres w Pogoni Szczecin, dlatego jego kandydatura naturalnie zwróciła uwagę łódzkiego klubu.

    Reklama

    Łukasz Masłowski potwierdził na kanale Rozmowy Tylko Sportowe, że Widzew rzeczywiście analizował ten ruch. Ostatecznie decydujące okazały się jednak warunki finansowe.

    – Przyglądaliśmy się temu tematowi, ale trzeba patrzeć na całą operację i na to, jakie pieniądze są z nią związane. W pewnym momencie uznaliśmy, że wejście na taki poziom finansowy byłoby dla nas absolutnie nierozsądne. Więc stąd decyzja – powiedział Masłowski.

    Widzew nie zdecydował się więc przebijać warunków, które pojawiły się wokół napastnika, i skierował uwagę na inne rozwiązania.

    Czytaj także

    Koulouris miał za sobą znakomity sezon

    Koulouris zapracował na duże zainteresowanie przede wszystkim występami w Pogoni. W sezonie 2024/25 zdobył 28 bramek w 32 meczach Ekstraklasy i został królem strzelców.

    Dla Portowców rozegrał łącznie 86 spotkań, w których strzelił 52 gole i zanotował 8 asyst. Latem 2025 roku opuścił Szczecin i przeniósł się do saudyjskiego Al-Ula.

    Właśnie skuteczność Greka sprawiała, że jego nazwisko było atrakcyjne dla klubów szukających gotowego napastnika. Dla Widzewa problemem nie była więc ocena sportowa, lecz poziom wydatków potrzebnych do przeprowadzenia transferu.

    Masłowski wprost przyznał, że klub nie chciał przekraczać założonych ram finansowych nawet przy tak uznanym nazwisku.

    Reklama