Patryk Letkiewicz dobrze wykorzystał swoją szansę w Wiśle Kraków. Sezon zaczął na ławce, ale od 11. kolejki wskoczył do bramki i nie oddał miejsca do końca roku.
Wisła Kraków ma talizman w bramce
W dziesięciu meczach Letkiewicz aż sześć razy zachował czyste konto, co tylko potwierdziło, że sztab szkoleniowy może na niego liczyć. Mimo dobrej passy młody bramkarz podkreśla, że rywalizacja wciąż trwa, a o składzie decyduje trener.
– Nie odpowiem, kto jest numerem jeden, bo to trener podejmuje ostateczną decyzję. Nie można nikogo wykluczyć, bo mamy dobrych bramkarzy. Trener Łukasz Załuska bardzo dobrze zarządza naszą formą – powiedział w rozmowie z TVP Sport.
Bramkarz Wisły Kraków przyznaje, że czas spędzony na ławce wiele go nauczył. Gdy dostał szansę, był na nią gotowy.
– Wskoczyłem do bramki i nie oddałem miejsca. Wyciągnąłem sporo wniosków z okresu, kiedy siedziałem na ławce. Gdy dostałem szansę, odwdzięczyłem się dobrą grą – zaznaczył.
W poprzednim sezonie również musiał pogodzić się z trudną decyzją trenera, gdy w barażu z Miedzią Legnica zagrał Kamil Broda.
– Skoro trener uznał, że Kamil może bardziej pomóc drużynie, to szanowałem to. Najważniejszy był sukces zespołu. Nie było zazdrości ani złej krwi – podkreślił.
20-latek jasno mówi też o swoich ambicjach. Na ten sezon postawił sobie konkretny cel.
– Uważam, że jest to do zrobienia. Zostało 15 meczów, a w dziesięciu mam już sześć czystych kont – zakończył.
