Niemieckie boiska niegdyś były areną dla polskich piłkarzy, których aż roiło się w tamtejszych klubach. I choć dziś liczba naszych rodaków znacznie zmalała, a także ich status, to wciąż nie brak wartych uwagi piłkarzy.
Jedni mogą podziwiać odbudowującego swoją formę Jakuba Kamińskiego, dla którego Kolonia to świetne miejsce do robienia kariery. To tu niegdyś błyszczał choćby Sławomir Peszko, a dziś niezłe recenzje zbiera popularny Kamyk. W Wolfsburgu, w którym wielu Polaków się odnajdywało pierwsze miejsce między słupkami z kolei zajmuje Kamil Grabara. Jednak na występy 18-letniego Kacpra Potulskiego na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech niekoniecznie każdy się nastawiał.
Głęboka woda
Do Moguncji Potulski trafił prosto z Warszawy przed dwoma laty. Nie widząc większych rokowań na grę w stołecznej Legii młody defensor postanowił szkolić się za naszą zachodnią granicą. Trafił w jedno z najlepszych miejsc. Do klubu, który potrafi zawodników szlifować i sprzedawać. Być może z takim nastawieniem Polak wybrał właśnie to miejsce.
Przechodząc młodzieżowe szczeble w dwa lata wywalczył sobie miejsce w kadrze pierwszego zespołu 1. FSV Mainz. Na jego szczęście klub wywalczył sobie prawo gry w europejskich pucharach, dzięki czemu szansa na występy 18-latka w meczach pierwszego zespołu rosła. Wszak drużyna prowadzona przez trenera Ursa Fishera, to nie jest przecież jakiś piłkarski potentat. To klub dla którego, występy może już nie w 1. Bundeslidze, ale z pewnością w pucharach to przygoda.
Potulski wraz z całą resztą, co widać zresztą po wynikach chce się nią cieszyć dopóki istnieje taka możliwość. A patrząc na możliwości czy to kadrowe czy finansowe, okazja na występy obrońcy tylko rosną.
Europa da się lubić
Biorąc pod uwagę jedynie występy na krajowym podwórku, powodów do optymizmu nie może mieć chyba nikt. A jeśli już, to raczej nieliczni. Ostatnie miejsce w tabeli sprawia, że 1. FSV Mainz to murowany kandydat do spadku. Co prawda, cała wiosna przed drużyną, by odrobić straty. Do miejsca barażowego dzielą ledwie cztery punkty, a do pierwszego bezpiecznego miejsca sześć.
Z rozgrywek Pucharu Niemiec dawno Potulskiego i resztę wykluczył VfB Stuttgart, więc miejscem gdzie można coś pokazać zostaje wywalczona w poprzednim sezonie rywalizacja w Lidze Konferencji. Dla wielkich rozgrywki te może i są mało atrakcyjne. Borussia Dortmund, RB Lipsk mogłyby kręcić nosem, ale dla Mainz.
Piłkarz dla reprezentacji?
Systematyczne pojawianie się obrońcy w jedenastce jednego z klubów top 5 lig europejskich, to jeden z powodów, by tego zawodnika mieć na uwadze. Występy na niemieckich boiskach, ale i też w europejskich pucharach, których nie powinno brakować i wiosną sprawiają, że dla polskiej reprezentacji w Niemczech kwitnie nam polski defensor.
Na ten moment Potulski stawia swoje pierwsze kroki, ale już zdołał się dobrze zapisać na kartach historii strzelając gola Bayernowi Monachium. 18-latka doceniono także w magazynie kickera, gdzie znalazł się na liście osiemnastu największych niespodzianek sezonu.
