Gdy spojrzy się na rankingi Złotej Piłki, niemal zawsze na czele pojawiają się te same nazwiska: Mbappe, Haaland, Kane. Coraz częściej jednak pojawia się pytanie, czy to na pewno oni mają dziś największy wpływ na grę swoich drużyn. Odpowiedź może być zaskakująca, bo na pierwszy plan coraz wyraźniej wychodzi gwiazda Barcelony.
Barcelona ma diament w swoich szeregach
Serwis PlanetFootball porównał nie tylko gole i asysty, ale też to, jak drużyny funkcjonują z danym piłkarzem i bez niego. W tym zestawieniu Raphinha wypada imponująco. Gdy był kontuzjowany, zespół Flicka tracił intensywność, rytm i pewność siebie. Porażki w Europie, wpadki w lidze i chaos w pressingu były aż nadto widoczne.
Po jego powrocie obraz Barcelony znów się zmienił. Zespół gra szybciej i agresywniej. Raphinha nie zawsze zachwyca techniczną finezją jak Yamal ani nie wykańcza akcji z chłodem Kane’a czy Haalanda, ale daje coś, czego nie pokazują statystyki. Nadaje ton całej drużynie.
Hansi Flick wprost przyznawał, że wpływ Brazylijczyka na grę zespołu jest niedoceniany. Chodzi nie tylko o liczby, ale o intensywność, pressing, reakcję po stracie piłki i mentalność. To elementy, które w meczach o najwyższą stawkę często decydują o zwycięstwach.
Mbappe seryjnie strzela, Haaland bije rekordy, Kane gra najlepszy sezon w karierze, ale każdy z nich potrzebuje idealnie działającego systemu wokół siebie. Raphinha potrafi ten system sam napędzać. Barcelona z nim i bez niego to dwie zupełnie różne drużyny.
W piłce nożnej, która jest sportem zespołowym, największą wartością bywa nie sam błysk, lecz zdolność podnoszenia poziomu całej ekipy. I właśnie dlatego coraz więcej głosów mówi wprost, że dziś to Raphinha jest piłkarzem, który daje swojej drużynie najwięcej.
