Burza po czerwonej kartce Viniciusa
Real Madryt wygrał u siebie z Villarrealem 1:0, ale po końcowym gwizdku najwięcej mówi się nie o wyniku, lecz o zachowaniu Viniciusa Júniora. Według Foot Mercato Brazylijczyk najpierw strzelił gola po kontrze przeprowadzonej z Judem Bellinghamem, jednak trafienie zostało anulowane po interwencji VAR. Powodem był wcześniejszy faul skrzydłowego, który miał pociągnąć za włosy Nathana Salibę.
Sędzia Isidoro Díaz de Mera pokazał piłkarzowi Realu Madryt bezpośrednią czerwoną kartkę. Na tym sytuacja się nie skończyła, bo Vinicius gwałtownie protestował i miał zostać powstrzymany przez kolegów z drużyny, by nie doszło do dalszej eskalacji. To właśnie ten fragment wieczoru stał się osią sporu w hiszpańskich mediach.
W Madrycie dominował ton obrony zawodnika i krytyki wobec prowadzenia spotkania. Akcent padał bardziej na chaos po decyzji arbitra i napięcie wokół Realu Madryt niż na samo zachowanie Brazylijczyka. Jednocześnie nawet w takim ujęciu nie znika problem sportowy, bo sprawa może mieć bezpośredni wpływ na najbliższe mecze.
Możliwa pauza przed El Clasico
W relacjach z Hiszpanii pojawia się scenariusz, w którym Vinicius opuści nie tylko kolejne ligowe spotkanie, ale również mecz z FC Barceloną. Znaczenie ma tu zarówno opis samego zajścia w raporcie sędziego, jak i zachowanie piłkarza już po wyrzuceniu z boiska. Wskazano też, że zapis VAR mówił o brutalnym zachowaniu.
W katalońskich komentarzach oceniano sytuację znacznie ostrzej i mocniej podkreślano odpowiedzialność samego zawodnika. Tam uwaga skupiała się przede wszystkim na geście wobec rywala oraz na tym, że Real Madryt może stracić jednego z najważniejszych ofensywnych graczy na kluczowy termin. Ostateczna wysokość kary ma zależeć od decyzji odpowiedniego organu dyscyplinarnego.
W tle całej sprawy pozostaje jeszcze reakcja samego Viniciusa, który miał przeprosić drużynę i kibiców w mediach społecznościowych. To jednak nie musi zmienić najważniejszego: jeśli kara okaże się surowsza niż jeden mecz, Real Madryt może podejść do El Clasico bez jednego ze swoich liderów.