Esteban Rolón – mógł grać dla Polski, ale nigdy nie zadebiutował. 30-letni Argentyńczyk ma polskie korzenie – jego babcia była Polką. Temat możliwego powołania Rolóna do reprezentacji Polski przewijał się w mediach wielokrotnie, ale nigdy nie przełożyło się to na żadne konkrety. Do dziś nie wiadomo, czy PZPN kiedykolwiek próbował sięgnąć po pomocnika, ani czy sam zawodnik byłby zainteresowany grą z orzełkiem na piersi. Jedno jest pewne – formalnie jego debiut wciąż byłby możliwy.
W kontrakcie miał klauzulę odejścia na 60 milionów euro
W barwach Argentinos Juniors prezentował się tak obiecująco, że hiszpańska Málaga CF zapłaciła za niego 3,3 miliona euro. W kontrakcie zawarto klauzulę wykupu opiewającą na astronomiczną kwotę 60 milionów euro.
Paradoksalnie, mimo tych prognoz – jego realna wartość rynkowa nigdy nie przekroczyła miliona euro.
Co mógłby dać reprezentacji Polski?
Rolón to pomocnik o wyraźnym profilu defensywnym – mimo średniego wzrostu dobrze grający głową, skuteczny w odbiorze i ustawieniu się na boisku. Z powodzeniem występował jako klasyczna „szóstka”, ale potrafi też rozegrać piłkę, przez co występował również jako środkowy pomocnik.
Na swoim koncie ma 19 występów w Serie A, 8 w LaLiga i 8 w LaLiga2. Najlepszy okres kariery przeżywał w Boca Juniors, z którym zdobył cztery trofea.
Czy jest czego żałować?
Choć formalnie mógłby jeszcze zagrać dla Polski – w marcu skończył 30 lat – trudno dziś mówić o realnych szansach.
Po słabszym sezonie w Boca Juniors w połowie 2023 roku trafił na półtoraroczne wypożyczenie do Belgrano, gdzie grał regularnie. Po powrocie do Boca – pod koniec ubiegłego roku – nie rozegrał jednak ani minuty. Ostatni raz znalazł się na ławce rezerwowych… w styczniu.
Potencjału, który mu wróżono, nie udało się spełnić. W obecnej sytuacji trudno uwierzyć, że kiedykolwiek zostanie rozpatrzony jako kandydat do reprezentacji Polski, nawet mimo naszych problemów ze znalezieniem odpowiedniego defensywnego pomocnika.
