Barcelona szuka rozwiązania w obronie i może pożegnać Balde
Jak informuje Cronica Global, pierwsza fala urazów w tym sezonie pokazała, że FC Barcelona potrzebuje lewonożnego środkowego obrońcy. Andreas Christensen od miesiąca leczy kontuzję mięśniową i nadal nie wrócił do treningów z zespołem. Po wygranym meczu z Realem Betis Balompié problemy zdrowotne zgłaszali też Eric García, Gerard Martín i Jules Koundé.
Gerard Martín opuścił boisko w przerwie meczu po nadepnięciu na ścięgno Achillesa w starciu z Cucho Hernándezem. Koundé dograł mecz do końca, ale utykał. W najgorszym wariancie do gry na środku obrony dostępny byłby tylko Cubarsí, a Joao Cancelo musiałby zostać przesunięty na prawą stronę przed meczem Ligi Mistrzów z PSG.
Czytaj także
Sytuację kadrową pogarsza wcześniejsze wypożyczenie Ronalda Araujo. Jednocześnie klub ma ograniczenia związane z Fair Play, dlatego ewentualne wzmocnienie zimą może wymagać wcześniejszego odejścia jednego z piłkarzy. Coraz częściej w tym kontekście pojawia się nazwisko Alejandro Balde.
23-letni boczny obrońca pozostaje na marginesie. W 11 oficjalnych meczach wystąpił tylko raz, przeciwko Racingowi de Santander, i spędził na boisku 12 minut. Flick już przed pierwszym spotkaniem sezonu w Elche tłumaczył jego brak w kadrze słowami: Rozmawiałem dziś rano z Alejandro Balde. Powiedziałem mu, że nie jest w stu procentach gotowy, lepiej żeby został w domu i jeszcze porozmawiamy. Od tamtej pory na lewej stronie grali Xavi Espart i Joao Cancelo.
Premier League pozostaje dla Balde realnym kierunkiem. Już latem Manchester United badał możliwość sprowadzenia obrońcy i nadal interesuje się zawodnikiem. W trakcie sezonu 2025-26 zapytania w sprawie potencjalnej operacji składały też Manchester City oraz Aston Villa. Balde latem odrzucił możliwość odejścia, ale jego obecna sytuacja jest zupełnie inna.
Barcelona próbowała już wcześniej zabezpieczyć pozycję lewonożnego stopera. Pod koniec sezonu 2025-26 Deco interesował się Alessandro Bastonim, ale cena stawiana przez Inter Mediolan przekraczała 60 milionów euro. Klub złożył też ofertę w wysokości ośmiu milionów euro za Ruuda Nijstada z Twente, jednak została odrzucona. Ostatecznie do Barcelony trafił 16-letni Mikael Baza z Hamburga za 250 tysięcy euro, ale to ruch z myślą o przyszłości, a nie o natychmiastowym wsparciu pierwszego zespołu.