Manchester United znów patrzy na rynek w ataku
Manchester United ma za sobą trudny początek sezonu. Zespół przegrał dwa z czterech meczów Premier League i po czterech kolejkach ma cztery punkty. Ostatnio drużyna Michaela Carricka uległa Manchesterowi City 0:1, choć przez większość spotkania grała z przewagą jednego zawodnika.
Już latem kibice domagali się wzmocnień w ofensywie. Przed zimowym oknem te głosy nie ucichły. Jak podaje TEAMtalk, klub próbował sprowadzić latem Endricka z Realu Madryt, a po nieudanych rozmowach może wrócić po Brazylijczyka w styczniu jako potencjalnego następcę Joshuy Zirkzee.
20-letni napastnik w tym sezonie zagrał tylko cztery minuty. Od transferu do Realu Madryt w 2024 roku uzbierał łącznie 967 minut w barwach hiszpańskiego klubu. W drugiej części sezonu 2025/26 był wypożyczony do Lyonu, gdzie wystąpił w 21 meczach, strzelił osiem goli i zaliczył siedem asyst.
Endrick pojawia się też w kontekście JJ Gabriela
Według tych samych doniesień część kibiców łączy ostatnie informacje transferowe z sytuacją JJ Gabriela. Młody zawodnik ma być sfrustrowany swoją drogą do pierwszego zespołu i podobno rozważa odejście. Ewentualne sprowadzenie Endricka mogłoby tylko zwiększyć te obawy.
Z drugiej strony w raporcie zaznaczono, że obaj piłkarze mogliby grać obok siebie. JJ Gabriel wyrobił sobie markę na poziomie młodzieżowym głównie po lewej stronie, czyli po przeciwnej niż zawodnik Realu Madryt. W tekście wspomniano też, że Matheus Cunha i Bryan Mbeumo mają po 27 lat i prawdopodobnie nie dostaną nowych kontraktów, więc atak Manchesteru United w najbliższym czasie może się wyraźnie zmienić.